Miesiąc misji marsjańskich. Do Czerwonej Planety doleciały pojazdy trzech państw

Miesiąc misji marsjańskich. Do Czerwonej Planety doleciały pojazdy trzech państw

Sonda Hope
Sonda Hope / Źródło: emiratesmarsmission.ae
Pierwsza z trzech misji dotarła na Marsa. Sonda Zjednoczonych Emiratów Arabskich rozpoczęła manewr wymagający chirurgicznej precyzji.

Przed kilkoma dniami pierwszymi zdjęciami Marsa pochwaliła się chińska misja Tianwen-1, 18 lutego planowane jest lądowanie amerykańskiego łazika Perserverance, a do wejścia na orbitę szykuje się właśnie misja Hope Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Luty jest niezwykle ciekawy dla fanów misji kosmicznych, ale może być też przełomowy dla przyszłości ludzkości. Nowe misje dostarczą bowiem bezcennych informacji na kilka lat przed planowanym wysłaniem na Marsa pierwszych ludzi.

Historyczna Misja Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Zjednoczone Emiraty Arabskie ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury, skorzystały z usług Japońskiej Agencji Kosmicznej. Pierwsza próba startu, która miała się odbyć 14 lipca 2020 roku, została zawieszona ze względu na złą pogodę w okolicach wyspy Tanegashima w Japonii. Druga próba, tym razem udana, miała miejsce 19 lipca tuż przed północą czasu polskiego. Pogoda pozwoliła na start, który przebiegł bez zarzutów. Gratulacje przesłali m.in. szef NASA oraz... łazik Curiosity.

Chirurgiczna precyzja przy 120 tys. km/h

W przeciwieństwie do misji USA i Chin Zjednoczone Emiraty Arabskie nie zamierzają podejmować próby lądowania na Czerwonej Planecie. Misja Hope ma za zadanie umieszczenie na orbicie Marsa sondy, która będzie krążyć wokół planety, fotografować ją i zbierać inne, cenne dane. Głównym celem misji jest zbieranie informacji o klimacie Marsa. Można ją porównać do satelitów pogodowych krążących wokół Ziemi. Dzięki zamontowanym instrumentom będzie mogła dokładnie badać skład marsjańskiej atmosfery i obserwować ruchy związków chemicznych we wszystkich jej warstwach przez cały rok.

Aby wejście na odpowiednią orbitę się udało, sonda musiała rozpędzić się do 120 tys. km/h na godzinę. Każda niższa prędkość spowodowałaby ściągnięcie jej przez grawitację Marsa, a co za tym idzie, roztrzaskanie o jego powierzchnię. Każde odchylenie w drugą stronę oznaczałoby minięcie się z orbitą i odlecenie w kierunku kosmicznej pustki.

Transmisję z wejścia na orbitę będzie można oglądać na żywo na stronie Agencji Kosmicznej ZEA. Próba rozpocznie się za nieco ponad 2,5 godziny.

Czytaj też:
Lawiny błotne na Marsie. Naukowcy mają zaskakującą hipotezę

Źródło: WPROST.pl / BBC
 0

Czytaj także