Duda i Błaszczak w Nowym Jorku, 20 przecznic od miejsca wybuchu

Duda i Błaszczak w Nowym Jorku, 20 przecznic od miejsca wybuchu

Dodano:   /  Zmieniono: 45
Andrzej Duda
Andrzej Duda / Źródło: Krzysztof Sitkowski / KPRP
Prezydent Polski oraz szef MSWiA w chwili eksplozji w centrum Nowego Jorku znajdowali się w mieście. Polska delegacja zatrzymała się w hotelu oddalonym o 20 przecznic od miejsca eksplozji.

Polska delegacja z Andrzejem Dudą i Mariuszem Błaszczakiem jest bezpieczna, poinformował Dyrektor Biura Prasowego Prezydenta Marek Magierowski. Informację podał na swoim koncie na Twitterze.

Andrzej Duda z małżonką oraz inni przedstawiciele naszego kraju udali się do USA w związku z doroczną sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Jak zapowiadał sam prezydent tuż po wylądowaniu w Nowym Jorku, Polacy będą ubiegać się o członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa. – Będziemy walczyć o to niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa – mówił dokładnie Andrzej Duda. – Temu właściwie jest ta wizyta poświęcona – wyjaśniał.

Polska misja w USA

– Jesteśmy na ostatnim odcinku ubiegania się o niestałe członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19 – powiedział w piątek prezydent Andrzej Duda. To jest ten moment - podkreślił - aby zacząć ostateczną, zdecydowaną promocję naszej kandydatury.

– To sprawa niezwykle ważna i bardzo prestiżowa, jesteśmy dzisiaj na ostatnim odcinku ubiegania się o niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ – powiedział prezydent w piątek na wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim.

Andrzej Duda przypomniał, że nasza kandydatura została zgłoszona już dawno temu i była to decyzja poprzednich rządów. Zaznaczył, że zarówno on, jak i minister Waszczykowski, stale na spotkaniach z zagranicznymi partnerami promowali kandydaturę Polski.

–Ale ponieważ wybór nastąpi w czerwcu 2017 roku i wtedy zapadnie ostateczna decyzja, więc biorąc pod uwagę, że zostało już niewiele ponad pół roku do tego momentu, to jest właśnie ten czas (...) aby zacząć już taką ostateczną, zdecydowaną promocję tej kandydatury – powiedział prezydent.

Andrzej Duda przyznał, że są państwa, które zadeklarowały już poparcie dla kandydatury Polski. – Liczymy na to, że ta odpowiedzialna, ważna i niezwykle prestiżowa misja, jaką jest niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, przez dwa lata, bo to są lata 2018-2019, przypadnie właśnie Polsce – zaznaczył.

– Mamy dobrą sytuację międzynarodową, bo jesteśmy doceniani za, jak się mówi, znakomitą organizację szczytu NATO w Warszawie i Światowe Dni Młodzieży, odbieramy z panem ministrem z tego tytułu wiele gratulacji, więc atmosfera wokół Polski jest dobra – dodał prezydent.

Rada Bezpieczeństwa ONZ

W skład Rady Bezpieczeństwa ONZ wchodzi 15 państw, w tym pięciu stałych członków (USA, Francja, Wielka Brytania, Chiny oraz Rosja). Pozostali wybierani są na dwuletnią kadencję, po pięć państw każdego roku. Niestałych członków RB ONZ wybiera się zgodnie z tzw. kluczem regionalnym. Według niego zawsze pięć miejsc przypada państwom z Afryki oraz Azji, dwa - z Ameryki Łacińskiej, jedno - z Europy Wschodniej oraz dwa miejsca - z Europy Zachodniej. Kandydaturę z naszego regionu zgłosiła również Bułgaria.

Czytaj także

 45
  • pis dzielec IP
    i bylaby katastrofa nowojorska
    • Wyklęty IP
      Dwadzieścia przecznic za daleko.
      • Janosik IP
        "Duda i Błaszczak w Nowym Jorku, 20 przecznic od miejsca wybuchu" Co za debil to pisał? Dwadzieścia przecznic to jednak kawałek drogi. Miało wyjść , że mężowie opatrznościowi narodu byli zagrożeni ? Czym? Chyba,że dostali ze strachu sraczki. Zupełnie jak podczas "bohaterskiej" wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji gdy próbował wspierać osadzonego tam przez Amerykanów kretyna Saakaszwilego.
        • Juliusz z Danii IP
          Gdyby byli blizej to mieliby ci dwaj panowie lepszy widok...Biedni, iz byli za daleko i zostali skazani na przekazy TV.......
          • Bankier IP
            Po raz pierwszy nie jest mi wstyd za prezydenta Polski, bo do tej pory to  albo jeden nie wiedział co mowi , drugi tez bo ciagle był na bani, a ten ostani to w parlamencie Japoni na krzesło wchodził i żyrandole wziął z Belwederu bo z "bulu" po przegranej chciał sie lepiej poczuć.