– Ktoś, kto publicznie mówi, że pracuję dla Kremla? Absolutnie nie podam temu człowiekowi ręki i nie spocznę, dopóki nie znajdzie się na śmietniku historii. Bo to jest skandal, że ktoś taki jest ministrem obrony – podkreślił Tomasz Siemoniak.
Były wicepremier zaznaczył, że „dopilnuje tego, że zdjęcia Macierewicza nie będzie w ministerstwie obrony, gdy kiedyś będzie byłym ministrem”. – Tak jak on wyrzucił zdjęcia wszystkich poprzedników. Więc nie nie jest to kwestia ekstrawagancji, jak nazwał to prezes Kaczyński, tylko szkodzenie naszemu krajowi i to jest ewidentne – ocenił.
Odnosząc się do słów Jarosława Kaczyńskiego, dotyczących „ekstrawagancji” Macierewicza, stwierdził, że ktoś powinien puścić prezesowi Prawa i Sprawiedliwości to nagranie, aby uświadomić mu „jak to jest mało poważne, że nazywa się ekstrawagantem ministra obrony”. – To, co robi Antoni Macierewicz, widać gołym okiem: demolowanie armii, zatrzymanie modernizacji, cała sprawa (rzecznika MON Bartłomieja - red.) Misiewicza. Już prezes zapomniał o tym, jak kilka dni temu mówił, że Bartłomiej Misiewicz musi zniknąć z życia publicznego? To wszystko jest tak niepoważne jak to, co PiS robi z polskim państwem – tłumaczył.
Czytaj też:
Kaczyński skomentował spotkanie Dudy z Macierewiczem. „Nie podoba mi się polityka epistolarna”
