Artymowicz obala ustalenia podkomisji smoleńskiej. „Nie mogło dojść do wybuchu”

Artymowicz obala ustalenia podkomisji smoleńskiej. „Nie mogło dojść do wybuchu”

Podwozie Tu-154M na miejscu katastrofy (11 kwietnia 2010)
Podwozie Tu-154M na miejscu katastrofy (11 kwietnia 2010) / Źródło: Wikimedia Commons / User:staszewski, PRS Team.net - Praca własna, CC BY-SA 2.0
We wtorek odbyło się posiedzenie parlamentarnego zespołu PO do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej. Wziął w nim udział astrofizyk dr hab. Paweł Artymowicz, który stwierdził m.in., że na pokładzie tupolewa 10 kwietnia 2010 roku nie mogło dojść do wybuchu, ponieważ wykluczają to zapisy z czarnych skrzynek.

– Nie znaleziono świadków, którzy widzieliby taki wybuch i nie znaleziono śladów na ziemi, które by o tym świadczyły – powiedział dr hab. Paweł Artymowicz. Astrofizyk zaznaczył, że wybuch jakiejkolwiek bomby, zarówno trotylowej, z innych materiałów wysokoenergetycznych, jak też paliwowo-powietrznej, czyli termobarycznej, jest wykluczony, ponieważ zapisy z czarnych skrzynek to wykluczają.

Artymowicz wyjaśnił, że jeśli wybuch miałby miejsce na chwilę przed zderzeniem z ziemią, tak jak ustaliła komisja dr Berczyńskiego, zaobserwowane zostałyby inne zjawiska, które nie zaszły. Wymienił m.in. ewentualne zniszczenia podłogi samolotu czy rozrzucone elementy poszycia kadłuba. – Członkowie komisji Macierewicza nie znają fizyki na poziomie szkoły średniej – dodał Artymowicz.

Ponadto astrofizyk zauważył, że liczne sekcje zwłok potwierdzają, że płuca ofiar katastrofy nie były uszkodzone. Stałoby się to, gdyby doszło do wybuchu.

Doszło do wybuchu

W poniedziałek 10 kwietnia, dokładnie w 7. rocznicę katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, swoje ustalenia co do przyczyn wypadku Tu-154 przedstawiła nowa komisja, powołana do życia przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Z ustaleń zespołu dr Berczyńskiego mogliśmy się dowiedzieć m.in., że na pokładzie samolotu musiało dojść do wybuchu.

– To już nie są domysły, to już są eksperymenty naukowe, wiemy już, że doszło do wybuchu, doszło do wybuchu przeprowadzonego w specjalny sposób – powiedział na Krakowskim Przedmieściu w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. – Do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie było tego poziomu wiarygodności, nie było eksperymentów, nie było tego, co trzeba było zrobić wiele lat temu, co trzeba było zrobić już na początku – przekonywał Kaczyński i dodał, że zespół zajmujący się katastrofą „ma jeszcze sporo pracy”.

/ Źródło: Onet.pl, TVN24, Wprost.pl

Czytaj także

 13
  • jorguś2 IP
    W PISIOLANDII prawa fizyki są inne. Tutaj wszystko jes inne - uduchowione schizą rydzyka i kaczuszki - efekt widzimy wszyscy codziennie. Bredzące Mohery i wódz Naczelny i pół Parlamentu - wszyscy bredzą jak nawiedzeni. Gdyby żył Mickiewicz mógłby napisać Nowe Dziady.
    • profesor IP
      Artymowicze, rodzina sowiecka. I wszystko jasne
      • Robnad IP
        to jest czołowy i jedyny "autorytet" zachodni, właściciel latającego roweru. faworyt Bronka. reszta z GRU w MAK i kopista Lasek. ostatnio dołączył kolejny tuz intelektu, Kierwiński.
        zapisy czarnych skrzynek. tych co je mają ruscy, a lasecznikom udostępniali, co im się podobało?
        to aż astrofizyka trzeba było zatrudnić do przekazania takich bredni?
        opowiedz lepiej, w jaki sposób liczyłeś siły potrzebna na złamanie pancernej brzozy, będzie jeszcze śmieszniej.
        • Stan... IP
          Resortowe dziecko ? to by mogło brzmieć humorystycznie ale nie jest do śmiechu gdy tacy uwłaszczyli się na krzywdzie narodu i mataczą gdzie się da,ci którzy na nich głosują też wyją z rozpaczy że prawda wychodzi na wierzch
          • nieglupi Jasko IP
            Treść została usunięta