Siemoniak kontra MON. Resort odpowiada i zarzuca byłemu ministrowi kłamstwo

Siemoniak kontra MON. Resort odpowiada i zarzuca byłemu ministrowi kłamstwo

Tomasz Siemoniak, były szef MON, poseł PO
Tomasz Siemoniak, były szef MON, poseł PO / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
MON w zamieszczonym na swojej stronie komunikacie odpowiada Tomaszowi Siemoniakowi, posłowi PO, na jego ostatnie wypowiedzi. Resort zarzuca byłemu ministrowi kłamstwo.

Jak podkreśla MON, informacje podane przez byłego ministra obrony narodowej, a obecnie posła Platformy Obywatelskiej Tomasza Siemoniaka, są „nieprawdziwe” i świadczą „o braku elementarnej wiedzy”, która jest zawarta w sprawozdaniach budżetowych z wykonania budżetu MON za 2016 rok, a także o nieznajomości treści zawartych w protokole pokontrolnym NIK. „Być może też mamy do czynienia po prostu z kłamstwem” – pada w komunikacie MON.

Resort tłumaczy, że Najwyższa Izba Kontroli nie stwierdziła oszustw” i „fikcyjnych” wydatków, a wskazała na stronie ósmej dokumentu, że budżet został zrealizowany w sposób celowy i gospodarny, a system kontroli zapewnił kontrolę prawidłowości sprawozdań finansowych. Izba wykonanie budżetu zaaprobowała. W ocenie resortu zastrzeżenia dotyczące drobnych nieprawidłowości systemu rachunkowości, wskazane przez Izbę, nie rzutowały na wiarygodność i poprawność sprawozdań budżetowych. W związku z powyższym, jak zaznacza MON, Sejmowa Komisja Obrony Narodowej wydała pozytywną opinię dla sprawozdania z realizacji budżetu MON w 2016 roku. „Zrealizowane zaliczki wydatkowano zgodnie z prawem i na zadania ujęte w Planie modernizacji technicznej, a więc na zadania, które będą z roku na rok budować potencjał techniczny SZ” – czytamy w komunikacie.

Ministerstwo obrony narodowej wskazuje również, że twierdzenia Siemoniaka, że budżet roku 2014 został w pełni zrealizowany. Poziom realizacji wyniósł 98,3 proc. „Podkreślić należy, że przez osiem lat funkcjonowania poprzedniego rządu nie wydano na obronność ponad dziewięciu miliardów złotych, a teraz krytykuje się zaliczki wydatkowane zgodnie z prawem na ważne zadania modernizacyjne lokowane głównie w polskim przemyśle zbrojeniowym. W żadnym roku nie zbliżono się nawet do ustawowego poziomu wydatków tj. 1,95 proc. PKB roku poprzedniego (2008 – 1,69 proc.; 2009 – 1,81proc., 2010 – 1,88 proc.; 2011 – 1,89 proc.; 2012 – 1,84 proc., 2013 – 1,76 proc., 2014 – 1,93 proc.)” – wylicza resort.

„Niewiarygodnym kłamstwem jest informacja, że przyjęta przez Radę Ministrów nowelizacja ustawy o przebudowie i modernizacji ustawy zakłada mniejszą liczbę etatów żołnierzy zawodowych niż poprzednio. Poprzednie dokumenty planistyczne MON zatwierdzane przez poprzednich ministrów obrony narodowej określały te stany w proporcji: 120 tys. żołnierzy zawodowych, 20 tys. NSR, 5 tys. słuchaczy szkół wojskowych i 5 tys. żołnierzy na kursach przygotowawczych. W żadnym roku nie osiągnięto jednak liczby 100 tys. żołnierzy zawodowych, a nawet nie planowano środków na uposażenia dla 120 tys. żołnierzy, co wprost oznacza, że nie czyniono nawet prób ukompletowania przewidywanego stanu. Nowelizacja ustawy natomiast zakłada osiągnięcie 130 tys. żołnierzy zawodowych w przeciągu 3-4 lat i 70 tys. żołnierzy niezawodowych” – kończy MON.

Czytaj także:
„Skandal”, „możecie nawet przegłosować, że dziś niedziela”. Awantura po informacji MON ws. samolotów

Czytaj także

 1
  • Mamy rok 2017 - polskie służby specjalne robią na ludziach zbrodnicze eksperymenty. Mengele mógłby się uczyć od nich bezwzględności i perwersji. Kiedy napiszecie coś o tym? Oficer prowadzący nie pozwala?