Tusk ostrzegał Giertycha. Sprawa przesłuchania Kaczyńskiego wchodzi w nowy etap

Tusk ostrzegał Giertycha. Sprawa przesłuchania Kaczyńskiego wchodzi w nowy etap

Dodano: 
Roman Giertych
Roman Giertych Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie publikacji nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Materiał dotyczył „dwóch wież”.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zajmie się wyciekiem nagrania dokumentującego przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież. Fragmenty materiału pojawiły się pod koniec lipca i na początku sierpnia na portalu YouTube oraz w publikacjach serwisu Goniec.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, śledztwo zostało wszczęte 11 sierpnia. Dotyczy publicznego rozpowszechnienia 27 lipca i 3 sierpnia wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego. Nagranie stanowiło załącznik do protokołu przesłuchania prezesa PiS i zostało opublikowane bez zgody organu prowadzącego postępowanie. Czyn objęty śledztwem jest zagrożony karą do dwóch lat pozbawienia wolności.

– Z uwagi na wagę sprawy niniejsze postępowanie jest prowadzone w formie śledztwa – przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Marzena Kiełek-Łopińska. W komunikacie nie wskazano podejrzanego ani źródła, z którego nagranie trafiło do mediów.

Spór wokół Romana Giertycha

Warszawska prokuratura informowała wcześniej, że o dostęp do całości akt wystąpił jeden z pełnomocników Geralda Birgfellnera. Rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba wskazywał później na Romana Giertycha, podkreślając, że adwokat miał możliwość dysponowania materiałem.

Giertych odrzucił te sugestie. Przekonywał, że do akt dostęp miały również osoby pracujące w prokuraturze, a najbardziej prawdopodobnym źródłem wycieku była – jego zdaniem – właśnie prokuratura. Do sprawy odniósł się także Donald Tusk. Premier zapowiedział konsekwencje wobec Giertycha, jeżeli postępowanie wykaże, że poseł KO złamał prawo.

Kaczyński był przesłuchiwany przez dziewięć godzin

Jarosław Kaczyński został przesłuchany 10 czerwca w charakterze świadka. Przesłuchanie trwało około dziewięciu godzin, a protokół liczył 40 stron.

Główne śledztwo dotyczyło niedoszłej budowy dwóch wieżowców przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna. Badano, czy austriacki biznesmen Gerald Birgfellner został doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia kwotą co najmniej 1,3 mln euro. Postępowanie zostało umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego. Pełnomocnicy Birgfellnera złożyli zażalenie na tę decyzję. Śledztwo dotyczące publikacji nagrania jest odrębnym postępowaniem.

Czytaj też:
Prezes SN reaguje na pat w TK. Wspomniał o Giertychu. „Nawoływanie do prawnego zamachu stanu”
Czytaj też:
Tusk z prośbą do prokuratora generalnego, Giertych może zostać usunięty. „To jest dość absurdalne”

Źródło: WPROST.pl / PAP za Rzeczpospolita