Tarczyński zgłasza Bartosza Kramka i fundację „Otwarty Dialog” do prokuratury. „Mnie też ścigajcie”

Tarczyński zgłasza Bartosza Kramka i fundację „Otwarty Dialog” do prokuratury. „Mnie też ścigajcie”

Dominik Tarczyński
Dominik Tarczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Dominik Tarczyński z PiS złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bartosza Kramka i Fundację Otwarty Dialog. Jakie zarzuty stawia poseł?

„Zgodnie z obietnicą. Treść mojego dzisiejszego zawiadomienia do prokuratury w sprawie działalności fundacji «Otwarty Dialog»” – napisał na Twitterze we wtorek późnym wieczorem poseł Dominik Tarczyński. Jego pismo dotyczy głośnej wiadomości na Facebooku, w której Przewodniczący Zarządu Fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek wzywał do podjęcia działań mających na celu postawienie oporu partii rządzącej. Notatkę zatytułowaną „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!” poseł Tarczyński przytacza jako najważniejszy dowód swojego oskarżenia.

Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości w swoim piśmie zgłasza podejrzenie popełnienia kilku przestępstw: zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, nawoływania do stosowania przemocy i zmuszania organów konstytucyjnych do zaniechania swoich działań. Wnosi także o zabezpieczenie dowodów w postaci zapisów danych informatycznych oraz sprzętu komputerowego, pozwalających ustalić miejsce prowadzenia stron i profili społecznościowych związanych z Fundacją Otwarty Dialog.

Na 4 stronach wniosku do prokuratury Tarczyński uszczegóławia wszystkie zarzucane Kramkowi działania, powołując się na ogólnodostępny wpis zamieszczony na Facebooku. Po wyliczeniu przewinień aktywisty pisze, że „w jego ocenie publikacja opisywanych treści może być swego rodzaju formą podżegania innych osób do dokonania czynu zabronionego”.

„Nie może być tak, że Kramek będzie ścigany, a ja nie”

Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem informacji o zawiadomieniu prokuratury przez posła Tarczyńskiego, swoje stanowisko w sprawie opublikował dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Maziarski. We wpisie na Facebooku przekonywał, że on także powinien być ścigany przez służby, ponieważ zgłaszał takie same postulaty jak Kramek.

„Czuję się niedoceniony i zignorowany. Nie może być tak, że Kramek będzie ścigany, a ja nie, choć wielokrotnie postulowałem to samo. To zakrawa na dyskryminację. Co więcej - ja nie tylko pisałem o tym na fejsie, jak Kramek, ale także wzywałem obywateli, przemawiając ze sceny pod Sejmem. Mówiłem, żeby szybko się zbierali i przychodzili” – napisał w poniedziałek 21 sierpnia. Przytoczył też jako dowód kilka swoich starszych postów.

„Uprzejmie też donoszę, że również w przyszłości zamierzam takie rzeczy pisać i wygłaszać - tak długo, jak długo władza będzie łamać konstytucję. Myślę, że skierowanie sprawy przeciw Kramkowi i zignorowanie mnie jest dowodem wybiórczego stosowania prawa przez Szanowne Władze. Bardzo proszę o szybkie naprawienie tego uchybienia” – zakończył.

Czytaj także

 3
  •  
    Chcialbym zobaczyc kramka I tego drugiego imbecyla jak publikuja nawolywanie do wypowiedzienia posluszenstwa rzadowi w UK. Bo od czasow Camerona to takiego delikwenta mozna "zlikwidowac" na podstwie decyzji wyzszego urzednika sluzby cywilnej.
    Ide o zaklad, ze UK protestowac nie bedzie kiedy ze Polska lamie prawa czlowieka kiedy Sad skarze tych idiotow na kilka lat bezwarunkowego
    •  
      nazwac go  debilem byloby komplementem
      • Nie wiadomo, czy smiać się, czy płakać z tego człowieka

        Czytaj także