Szyszko o skutkach działań w Puszczy Białowieskiej

Szyszko o skutkach działań w Puszczy Białowieskiej

Jan Szyszko
Jan Szyszko / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI/FOTONEWS
– W przyszłym roku będą widoczne skutki działań naprawczych, jakie zostały podjęte na obszarze dwóch trzecich Puszczy Białowieskiej – uważa minister środowiska. Jan Szyszko dodał, że liczone są straty, również finansowe, na pozostałym obszarze Puszczy.

– Jedna trzecia puszczy została pozostawiona samej sobie, a na dwóch trzecich rozpoczęliśmy działania naprawcze. Już w przyszłym roku będziemy widzieli, jakie są skutki naszych działań – mówił Szyszko we wtorek w TVP1. Jak dodał, pod adresem Komisji Europejskiej „będzie jasno powiedziane: to wy ponosicie odpowiedzialność za to, że nic nie robimy na 17 tys. hektarów”. – Na dwóch trzecich będziemy chronili gatunki zgodnie z naszą wiedzą i później powiemy, kto ma za to płacić. Wtedy będziemy mogli mówić o karach finansowych i zawiadomiliśmy KE, żeby brała to pod uwagę. Liczymy straty, również finansowe; być może tego KE bardzo się boi – stwierdził Szyszko.

Jak mówił minister, „epidemia” w puszczy, która niszczy „drzewostany, które były sadzone”, została wywołana przez człowieka. – W roku 2008 była pierwsza grupa 29 drzew w części gospodarczej, które były zainfekowane kornikiem drukarzem. Wtedy leśnicy poprosili, żeby je wyciąć i zahamować proces rozwoju epidemii. Czekano na to półtora roku, w końcu nie pozwolono. A jedno drzewo w ciągu dwóch miesięcy infekuje około 30 innych – tłumaczył Szyszko.

Jak mówił, od wielu lat wiadomo, że gdy powstaje takie ognisko gradacyjne, trzeba zahamować ten proces tak samo, jak się dzieje odnośnie ASF czy każdej epidemii. – Po prostu się to likwiduje w miejscu ogniska – podkreślił.

Zaznaczył, że przyroda sama sobie daję radę, ale na obszarach rzędu milionów hektarów. – A tu jest 60 tys. hektarów o dokładnie udokumentowanej historii użytkowania, a bioróżnorodność była pochodną użytkowania – zaznaczył. – Zmniejszono pozyskanie drewna z drzewostanów, które zasadzono w przeszłości, a doszły wieku starczego; wywołano gradację, a w ślad za tym zanik siedlisk, wyznaczonych jako ważne i priorytetowe przez UE. (...) Te siedliska zginęły, w większej części zostały zdegradowane – powiedział Szyszko. – Zginęło ponad 7 tys. hektarów drzewostanów, zmieniły się siedliska i gnije ok. 4 mln m sześc. drewna i nie ma to żadnego pozytywnego wpływu na występujące gatunki – stwierdził minister środowiska.

„KE całkowicie się myli”

W ubiegły czwartek Szyszko mówił, że resort środowiska udzielił odpowiedzi Trybunałowi Sprawiedliwości UE w sprawie wniosku Komisji Europejskiej, która chce ukarać Polskę za prowadzenie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Jak wskazał, w piątek 22 września Polska otrzymała dowody od Komisji Europejskiej, na podstawie których opiera swoje stwierdzenia, że strona polska nie realizuje środka tymczasowego wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości UE z 27 lipca br. Jednocześnie Trybunał wyznaczył stronie polskiej nowy termin na odpowiedź ws. wniosku KE, tzn. do czwartku 28 września.

Na ten wniosek tymczasowy Polska także odpowiedziała zgodnie z prawem, twierdząc, że „KE całkowicie się myli, bo Polska w 100 procentach wykonuje prawo Unii Europejskiej zgodnie z dyrektywą habitatową i dyrektywą ptasią”. – W związku z tym chroni siedliska, a zabiegi ochronne są zbieżne z bezpieczeństwem publicznym – zaznaczył wówczas Szyszko.

Czytaj także

 3

Czytaj także