Lech Wałęsa: Wyrzuciłem Kaczyńskich z Kancelarii, bo „trzymali agentów”

Lech Wałęsa: Wyrzuciłem Kaczyńskich z Kancelarii, bo „trzymali agentów”

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa / Źródło: Newspix.pl / fot Michal Fludra
Były prezydent opublikował na Facebooku post, w którym tłumaczy, że zwolnił braci Kaczyńskich ze swojej kancelarii ponieważ „trzymali agentów”. Żąda on również przeprosin za rozpowszechnianie informacji o rzekomo przegranej przez niego sprawie dotyczącej współpracy z SB.

Zwolnienie braci Kaczyńskich

„Braci Kaczyńskich wyrzuciłem z Kancelarii Prezydenckiej, dlatego że trzymali agentów a ci im wybierali możliwe haki. Po wyrzuceniu byli na zawsze załatwieni, ale Krzaklewski ich wyciągnął i ożywił” – zaczął swoją wiadomość Wałęsa.

„Zaczęli tymi i innymi hakami, pomówieniami publicznie złośliwie mnie okładać. Podałem sprawę do sądu, wygrałem, dając nauczkę. Kiedy Kaczyński został prezydentem publicznie mnie zaczął pomawiać. Wezwałem do opamiętania i przeproszenia zapowiadając ze znowu zmuszę go sądownie. Nie zdążyłem. Wszystkie sprawy sądownie wygrałem” – kontynuował były prezydent.

Przypomnijmy, Jarosław Kaczyński był szefem Kancelarii Prezydenta od od 22 grudnia 1990 roku do 31 października 1991 roku. Lech Kaczyński od 12 marca 1991 do 31 października 1991 zajmował stanowisko ministra stanu do spraw bezpieczeństwa, nadzorującego pracę Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Już wcześniej Wałęsa zarzucał braciom, że „szukali kwitów” aby szantażować byłego prezydenta, zamiast zajmować się pracą w kancelarii.

Teczki Kiszczaka

Lech Wałęsa opublikował również wyrok sądu z 24 października, który nakazuje przeprosiny ze strony Krzysztofa Wyszkowskiego za rozpowszechnianie informacji o przegranej byłego prezydenta, w związku z twierdzeniami o współpracę z SB.

„Wyszkowski wielu z Was oszukał okłamał nawet zbierał podpisy że wygrał sprawę tymi pomówieniami, tymi kłamstwami. Sąd kolejny raz żąda by wszystko to odwołał i wszędzie publicznie przeprosił” – napisał Lech Wałęsa. Były prezydent sugeruje również, że w IPN pracowali ludzie będący jego wrogami. „Podopasowywali możliwe dokumenty do swoich pomówień i tak powstały teczki Kiszczaka” – oznajmił były polityk. Zasugerował, że dokumentacja powstała w wyniku „kombinowania” i została opublikowana celem szkalowania jego dobrego imienia.

Przypomnijmy, spór pomiędzy działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża Krzysztofem Wyszkowskim i byłym prezydentem Lechem Wałęsą ciągnie się od lat. Ten pierwszy nie chce wykonać wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z marca 2011 r., w którym nakazano mu przeproszenie Wałęsy za nazywanie go agentem „Bolkiem” i sugerowanie byłemu prezydentowi współpracy z SB.

Czytaj także:
Krzysztof Wyszkowski przegrał proces z Lechem Wałęsą. Tym razem przeprosi?

Czytaj także

 16