Schmidt przeprasza Lubnauer. „Żałuję słów, które tam padły”

Schmidt przeprasza Lubnauer. „Żałuję słów, które tam padły”

Joanna Schmidt
Joanna Schmidt / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Mocne słowa i szybkie przeprosiny. Po tym, jak rozmowa Joanny Schmidt z „SE” i niepochlebna opinia na temat Katarzyny Lubnauer zyskały rozgłos, posłanka Nowoczesnej przeprosiła za pośrednictwem Twittera koleżankę z partii.

Przypomnijmy, że Joanna Schmidt, prywatnie partnerka przewodniczącego Nowoczesnej, w rozmowie z „Super Expressem” skrytykowała konkurentkę Ryszarda Petru w wyborach na szefa partii. Schmidt oceniła, że Lubnauer „przerastają kryzysowe sytuacje”. Jako przykład podała słynny sylwestrowy wyjazd przewodniczącego i posłanki, który wywołał niemały skandal.

Czytaj także:
Schmidt zarzuca Lubnauer kłamstwo. „Wiedziała, że jesteśmy parą”

Schmidt stwierdziła, że Lubnauer „doskonale wiedziała”, że wyjazd jej kolegów z Nowoczesnej miał charakter prywatny. – A mimo to powiedziała w mediach, że to był wyjazd partyjny, służbowy. Skłamała. Wielokrotnie była naszym gościem w domu i wiedziała, że razem mieszkamy, że jesteśmy parą – tłumaczyła w rozmowie z „SE” posłanka. Oceniła też, że Lubnauer brakuje zdolności przywódczych. Te jej zdaniem posiada Ryszard Petru.

Po kilku godzinach od publikacji tekstu Joanna Schmidt wycofała się ze swoich słów i przeprosiła rywalkę Ryszarda Petru w wyborach przewodniczącego Nowoczesnej. „Przepraszam Katarzynę Lubnauer za słowa w »SE«. Doceniam Katarzyny pracowitość i medialność. Żałuję słów, które tam padły” – napisała na Twitterze posłanka Nowoczesnej.

Czytaj także

 3
  • Mariolka z recepcji - zrobiła by "karierę" w UK jako "poleczka"
    • Nowoczesna zgnilizna i tak już balansuje na granicy progu. Tak jak Samoobrona i palikociarnia tak i ten twór upadnie i odejdzie w zapomnienie. To są partyjki sztucznie wykreowane przez spuściznę po PRL
      • kłamiesz wielokrotnie szmidt-petru !
        po pierwsze, nie żałujesz tego, co powiedziałaś o lubnauer !
        po drugie, straszyliscie pozwaniami po powrocie z madery, czyli to nie moglo byc publicznie udostepnione.
        zapomniałas ostatniej lini obrony, kiedy nikt nie przestraszył sie waszymi grozbami.
        wtedy to byla juz prywatna sprawa.
        ale zanim wyszliscie z klozetu, kilka miesiecy mineło.
        teraz panika oraz strach.
        bo jak kasia wygra to :
        pakuj manatki, wredna macocho.

        Czytaj także