Poznań. Auto posła PiS stanęło na drodze. Strażnicy miejscy pojechali po paliwo

Poznań. Auto posła PiS stanęło na drodze. Strażnicy miejscy pojechali po paliwo

Samochód poznańskiej Straży miejskiej
Samochód poznańskiej Straży miejskiej / Źródło: Straż miejska Poznań
Straż miejska z Poznania pomogła posłowi Prawa i Sprawiedliwości w zatankowaniu samochodu. Oburzony sprawą jest wiceprezydent miasta.

Nagranie z miejskiego monitoringu umieściła poznańska telewizja WTK. Na filmiku widać, że z samochodu, który zaparkował na placu Kolegiackim w Poznaniu wysiada poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. Polityk przyjechał do miasta na sesję budżetową Rady Miasta. Auto musiało się zatrzymać, ponieważ zabrakło w nim paliwa. Na pomoc przybyli jednak funkcjonariusze Straży miejskiej, którzy mają dyżurkę w pobliżu bramy urzędu znajdującego się również przy placu Kolegiackim. Strażnicy przepchnęli auto na dziedziniec urzędu. Chwilę później polityk PiS wręczył im pieniądze i poprosił o przywiezienie paliwa do samochodu.

Oburzony całą sytuacją jest wiceprezydent miasta Mariusz Wiśniewski, któremu podlega Straż miejska. Wiśniewski nie widzi nic złego w tym, że strażnicy pomogli usunąć samochód z jezdni. Złośliwie zauważa jednak, że poseł nie pofatygował się, by podczas pchania auta wysiąść z niego. – Strażnikom byłoby lżej, gdyby pchał z nimi, jednocześnie kręcąc kierownicą przez otwarte drzwi – dodał polityk. Samorządowiec zaznaczył, że jego oburzenie spowodował fakt, iż poseł przyjął pomoc strażników w zorganizowaniu benzyny. – Rozumiem ludzkie podejście ze strony strażników, ale będąc na służbie, nie powinni tego robić – podkreślił.

Czytaj także

 8
  • Wiśniewski czy ty jestes normalny, pewnie jestes z parti obludy
    • Straż Miejska pomaga równirz "odpalić" samochód przy silnym mrozie, to rzecz normalna. Tylko politruki nie potrafią tego zrozumieć.
      • Straż Miejska pomaga równirz "odpalić" samochód przy silnym mrozie, to rzecz normalna. Tylko politruki nie potrafią tego zrozumieć.
        • Straszne....w USA to normalne zachowanie. Lewackie antypolskie wprost znowu robi gównoburzę. Kazdy podanik co placu na straz miejska ma prawo oczekiwac pomocy.
          • W końcu to kasta panów, suweren powinien im w zębach dary przynosić