Tragiczny finał poszukiwań zaginionych nastolatek. Ich ciała znaleziono w wydobytym z rzeki samochodzie

Tragiczny finał poszukiwań zaginionych nastolatek. Ich ciała znaleziono w wydobytym z rzeki samochodzie

W piątek 29 grudnia ekipa poszukiwawcza natrafiła w rzece Wisłok na zatopione auto. W środku znaleziono ciała pięciu osób. – Potwierdziliśmy już tożsamości ofiar. To zaginione nastolatki i ich znajomi, z którymi się spotkali – przekazała w rozmowie z portalem Fakt24 Ewelina Wrona z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Najprawdopodobniej nastolatki i ich dwóch kolegów, jadąc samochodem polną drogą, stoczyli się ze stromej skarpy i wpadli do rzeki Wisłok. Rzeka ma około 3 metry głębokości. Służby przekazały, że samochód leżał na dnie do góry kołami. Miał rozbity przód i wgnieciony dach. Wszystko wskazuje na to, że auto mogło koziołkować, spadając ze skarpy.

Dziewczyny w wieku 16, 18 i 19 lat, wyszły z domu w Boże Narodzenie. Trzy koleżanki prawdopodobnie udały się na spotkanie z kolegami, z którymi miały pojechać na pizzę. Następnego dnia rano, kiedy dziewczyny nie wróciły do swoich domów, rodziny zaczęła ich szukać. W środę do Komisariatu Policji w Sieniawie zgłosili się rodzice, aby zgłosić zaginięcie córek. – Około godziny 16 dziewczyny były widziane po raz ostatni, gdy wsiadały do fioletowego samochodu marki tico i odjechał – mówiła wcześniej mł. aspirant Ewelina Wrona. – Nie miały przy sobie żadnych dokumentów, a telefony są nieaktywne – zapewniła.

Czytaj także:
Widziałeś te nastolatki? Wyszły w Boże Narodzenie, do tej pory nie wróciły do domów

Czytaj także

 0