Zmiany w sądownictwie są konieczne, ale nie takie

Zmiany w sądownictwie są konieczne, ale nie takie

4
Trzeba przygotować prawdziwą reformę sądownictwa. Potwierdzają to zdarzenia, do których doszło w Krakowie - uważa Paweł Gieras, Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie.

Czy prawnicy na co dzień stykający się z Sądem Okręgowym w Krakowie, odczuwają w praktyce skutki sytuacji, którego uzewnętrznieniem było oświadczenie sędziów Sądu Apelacyjnego w maju, a wcześniej votum nieufności sędziów Sądu Okręgowego, wobec Prezes Sądu Okręgowego?

W Krakowie doszło do sytuacji dawno niespotykanej w wymiarze sprawiedliwości. Samorząd sędziowski wyraził bowiem nie tylko votum nieufności dla prezesa Sądu Okręgowego, ale też pośrednio innych sędziów tzw. funkcyjnych mianowanych w ostatnim czasie przez Ministra Sprawiedliwości. W jednej z uchwał sędziów czytamy, że dokonane przez Panią Prezes zmiany kadrowe na stanowiskach przewodniczących wydziałów Sądu Okręgowego i Sądów Rejonowych oraz ich zastępców były merytorycznie nieuzasadnione, a podyktowane jedynie względami ambicjonalnymi. Mocne słowa, ale w moim odczuciu uzasadnione. Model konfrontacyjny, który w moje ocenie przyjęto, nigdy nie prowadzi do dobrych rozwiązań. Eskaluje jedynie napięcie, a konsekwencje ponoszą zwykli ludzie.

Czy do takiej sytuacji musiało dojść?

Od początku, było dla mnie jasne, że „reforma” wymiaru sprawiedliwości ograniczająca się w zasadzie tylko do „wymiany elit” a nie zmierzająca do rozwiązania rzeczywistych problemów sądownictwa nie ma sensu. Nie na takie zmiany czekają obywatele. Im nie chodzi o to, kto będzie prezesem sądu, tylko czy ich sprawy będą szybko i profesjonalnie osądzane. Około rok temu sygnalizowałem ten problem w rozmowie z „Wprost”. Wskazywałem, że zmiany w sądownictwie są konieczne, również personalne, ale powinny one stanowić końcowy etap reform,a przede wszystkim nastąpić z poszanowaniem zdania sędziów i ich samorządu. Zmiany koncyliacyjnie a nie konfrontacyjnie i z zachowaniem konstytucyjnej zasady trójpodziału władz. Stało się inaczej.

Czy miał Pan kontakt z Prezes Dagmarą Pawełczyk-Woicką, pokusi się Pan o ocenę jej dokonań?

Oczywiście jako osoba wykonujący zawód od wielu lat znam sędziów okręgu krakowskiego również osobę Pani Prezes. Jednak jako adwokat a przede wszystkim przedstawiciel innego samorządu zawodowego nie mogę dokonywać jakichkolwiek ocen niezawisłego sędziego. W przypadku Pani Prezes oceny dokonali ci, którzy są do tego uprawnieni, czyli sędziowie i niech tak pozostanie.

Czy potrafi Pan sobie wyobrazić powody, dla których były szef krakowskiej apelacji mógł być traktowany w areszcie jak szczególnie niebezpieczny przestępca, z codziennymi rewizjami osobistymi i rozbieraniem do naga?

Podany przykład traktowania podejrzanego bez względu na osobę jest skandaliczny i nie może mieć miejsca w państwie demokratycznym. W mojej ocenie jest to typowy przykład na tzw. „areszt wydobywczy”, którego założenie polega doprowadzenie podejrzanego poprzez stosowanie pozaregulaminowych „szykan” do załamania się i przyznania się w kierunku oczekiwanym przez prokuratora. Podkreślenie w uchwale sędziów, że stosowanie wobec jakiejkolwiek osoby pozbawionej wolności szczególnych obostrzeń, które nie znajdują uzasadnienia w jej sytuacji faktycznej i procesowej należy uznać za poniżające i nieludzkie traktowanie w rozumieniu art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka trafie oddaje sytuację. W przeszłości takich spektakularnych „aresztów wydobywczych” było więcej, że przypomnę sprawę Romana Kluski czy też obecnego europosla Stanisława Zółtka. W tym ostatnim przypadku pomimo bardzo wątpliwych dowodów, co ostatecznie poskutkowało uniewinnieniem zastosowano tymczasowy w trakcie wykonywania którego zaliczono go do grupy „niebezpiecznych przestępców” i poddano wszelkim możliwym szykanom osobistym. Przykłady te potwierdzają, że zarówno prokuratura jak i służba penitencjarna wciąż często„tkwią” w poprzednim ustroju.

Jakie jest wyjście z sytuacji w Sądzie Okręgowym w Krakowie, która już w zasadzie staje się impasem?

Rozwiązanie jest stosunkowo proste, ale raczej niewykonalne z uwagi na nastawienie obecnych władz. Znieść w całości przyjęte dotąd rozwiązania i niezwłocznie przystąpić do opracowania założeń prawdziwej reformy wymiaru sprawiedliwości w kierunku oczekiwanym przez społeczeństwo. Taki proces powinien się toczyć również z udziałem tych, którzy z bolączkami sądownictwa spotykają się na co dzień i wiedzą co należy zmienić np. adwokatów.

Czy środowisko adwokatów może odegrać rolę w działaniach na rzecz normalizacji sytuacji?

Adwokatura Polska obchodzi w tym roku jubileusz 100-leciaswojego powstania w niepodległym państwie polskim. Od początku swojego istnienia samorząd adwokacki cechował się niezależnością i odpowiedzialnością za wymiar sprawiedliwości. Warto przypomnieć, że po 1917 r. kiedy na terenie dawnej 'kongresówki” wycofano z sądów wszystkich rosyjskich sędziów to adwokaci podjęli się organizacji sądownictwa polskiego i uczynili ze świetnym skutkiem. Dzisiaj również adwokaci mogłaby wziąć udział w odbudowie wymiaru sprawiedliwości. Jako struktura z założenia apolityczna mogłaby podjąć się roli rozjemcy. Tyle tylko, że do „tanga trzeba dwojga” i nie wiem czy strony sporu taką mediacją byłyby zainteresowane. W każdym razie ze strony Krakowskiej Izby Adwokackiej taka gotowość istnieje.

Czytaj także

 4
  • Za wydawanie obiektywnie skandalicznych wyroków sędziowie powinni mieć od razu zarzuty i won z zawodu. Chodzi mi oczywiste przekręty, jak np. (sędziowie sądzili sędzię...): http://www.funkcjonariusze.pl/sedzia-macal-i-kladl-sie-na-niej-wbrew-jej-woli-a-sad-to-naruszenie-nietykalnosci/ A o tym czy skandaliczne, powinni decydować obywatele ale nie jacyś ławnicy na etacie (za pan brat z sędziami) tylko ława przysięgłych zbierana losowo z obywateli na co dzień nie mających nic wspólnego z sądownictwem.
    •  
      Pani Anno. Problem polskiego sądownictwa to głównie przewlekłość postępowania, coraz większy formalizm, niedoskonałe prawo tworzone przez ustawodawcę nie sądy, niestabilność prawna - w przeciągu dwóch dekad procedura karna i cywilna przeszła już kilka rewolucji. Nie rozumiem nagonki personalnej na sędziów. Wszędzie są czarne owce nie ma doskonałych rozwiązań. Odrębną sprawą są nieuzasadnione i irracjonalne żądania społeczeństwa będącego klientami wymiaru sprawiedliwości. Często spotykam się z postawą "sądy sądami ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Społeczeństwo jest słabo wyedukowane prawnie i nie rozumie, że sąd kieruje się prawem, a nie przekonaniami strony co do słuszności jej racji. Ocenianie wymiaru sprawiedliwości przez pryzmat "bo sąd nie uwzględnił moich racji" jest absurdalne i prowadzi do fałszywego obrazu sądownictwa.
      • Polskiemu sadownictwu, a raczej jego karykaturze, potrzebne jest totalne ZAORANIE , a nie powierzchowna reforma !!!
        •  
          panie redaktorze....naprawdę wstyd.czy to artykuł sPOnsorowany?jakie dociekliwe pytania...
          jeśli chodzi o osobę pana prezesa,to zdziwienia nie ma-jego rozeznanie w zakresie tego co należy zmienić w polskim sądownictwie znamy z podobnego bełkotu całej nadzwyczajnej kasty i totalnych
          może wyjdzie pan na ulice 5 polskich miast i zapyta co należy zmienić w polskim sądownictwie 10 przypadkowo spotkanych osób?zapewniam,że przeciętny obywatel nie wpadnie na "problemy"wymienione przez pana prezesa.pan prezes chce powierzchownego faceliftingu w sytuacji,gdy ohydna skorumpowana morda polskiego sądownictwa wymaga skomplikowanej operacji plastycznej....w każdym sądzie każdy uczciwy człowiek spodziewa się,że zło zostanie ukarane,że jego sprawa zostanie uczciwie rozpatrzona-przewlekłość może i jest dolegliwością,ale to tylko drobna dolegliwość...boli was losowy przydział spraw,boli was izba dyscyplinarna,boli was

          Czytaj także