Najnowsze informacje o akcji ratunkowej przekazał RMF FM. – Ratownicy pracują z ciężkimi maszynami. Teren rumowiska jest penetrowany z dwóch stron – przekazała dyrektor ds. komunikacji KGHM Polska Miedź Lidia Marcinkowska-Bartkowiak. Dodała, że sytuacja pod ziemią jest stabilna, a służby przeszukują teren, na którym doszło do wstrząsu, kawałek po kawałku. Wciąż jednak nie udało się zlokalizować zaginionego górnika. W wyniku wstrząsu obrażenia odniosło 15 górników. Jeden z nich trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. 50-latek ma wielonarządowe obrażenia, a jego stan jest określany jako ciężki.
Akcja ratunkowa
Do silnego wstrząsu doszło we wtorek 29 stycznia 2019 roku w należącej do KGHM kopalni Rudna w Polkowicach. Jak podaje portal RMF 24, ze wstępnych ustaleń wynika, że w rejonie, w którym miał miejsce wstrząs, pracowali górnicy z drugiej zmiany. W strefie zagrożenia znajdowało się 32 górników. Siedmiu poszkodowanych trafiło do szpitala, 11 wróciło już do domów. Siłę wstrząsu określono „na siódemkę” w dziesięciostopniowej skali.
Przed godziną 18 spółka KGHM Polska Miedź S.A. poinformowała, że 8 pracowników jest wciąż poszukiwanych. „W tej chwili poszukiwanych jest 8 górników po wstrząsie w ZG Rudna. Cały czas trwa akcja ratownicza” – podano na Twitterze. Po upływie kilkudziesięciu minut przyszły wieści o odnalezieniu kolejnych dwóch osób. Kilkanaście minut później podano, że pod ziemią uwięziony jest już tylko jeden górnik.
Czytaj też:
GOPR poszukuje zaginionego Niemca. Miał wejść na Śnieżkę
