Polskie dzienniki z pustymi pierwszymi stronami. O co chodzi w tej akcji?

Polskie dzienniki z pustymi pierwszymi stronami. O co chodzi w tej akcji?

Pusta pierwsza strona
Pusta pierwsza strona / Źródło: WPROST.pl
Już po raz kolejny większość ogólnopolskich dzienników ukazało się z pustymi pierwszymi stronami. Jest to próba zwrócenia uwagi na istotne głosowanie, jakie będzie miało miejsce w Parlamencie Europejskim. Redaktorzy naczelni chcą, by europosłowie przyjęli dyrektywę o prawach autorskich.

„Białe, niezadrukowane strony najważniejszych polskich gazet nie ukazują się codziennie. To absolutny wyjątek, dowód, że chcemy zwrócić uwagę na sprawę szczególnej dla nas wagi” – czytamy w apelu opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”. „Dziś apelujemy do polskich o solidne poparcie w głosowaniu dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Apelujemy, by poprzeć rozwiązania, które pomogą wprowadzić – również w naszym kraju – nowe, sprawiedliwsze zasady korzystania przez gigantów internetowych z tworzonych przez polskich pisarzy filmowców, muzyków i dziennikarzy treści” – dodano.

„Dzisiejsze rozwiązania brutalnie uderzają w polską kulturę. Twórcy nie otrzymują dostatecznej kompensaty za rozpowszechnianie ich dziel w internecie. Często żyją w prawdziwym niedostatku albo odchodzą z zawodu. Tracą nie tylko oni, ale przede wszystkim ich odbiorcy”– napisano w komunikacie, który podpisało 30 redaktorów naczelnych, w tym takich tytułów jak „Gazeta Wrocławska”, „Fakt”, „Puls Biznesu”, „Polska Times”, „Super Express” czy „Dziennik Wschodni”. Pierwsze pusty strony ukazały się dzisiaj m.in. w „Przeglądzie Sportowym” czy „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Czego dotyczy dyrektywa?

Jak podaje serwis wirtualnemedia.pl, wspomniana dyrektywa ma zmienić przepisy w obszarze praw autorskich. Szczególne emocje wzbudzają art. 11 i art. 13. Pierwszy z nich dotyczy dodatkowego prawa pokrewnego dla wydawców oraz licencjonowanie treści, co może wpłynąć na funkcjonowanie modelu biznesowego. Drugi z nich dotyczy odpowiedzialności prawnej portali internetowych za to, co publikują użytkownicy.

Negocjowane przepisy to przede wszystkim ukłon w stronę twórców, czyli de facto właścicieli praw autorskich. Nowe rozwiązania mogą stanowić wsparcie w negocjowaniu lepszych wynagrodzeń za korzystanie ich dzieł zamieszczanych w sieci. Co istotne, muzycy, wydawcy wiadomości czy autorzy scenariuszy będą mogli ubiegać się o wyższe wynagrodzenie od podmiotu wykorzystującego ich prawa wówczas, gdy pierwotnie uzgodniona stawka będzie nieproporcjonalnie niska w stosunku do korzyści, jakie uzyskała osoba wykorzystująca prawa autorskie. Internauci wciąż będą mogli jednak cytować utwór, recenzować go czy tworzyć parodię w formie memu.

Czytaj też:
Artyści w apelu do prezydenta i premiera: Odzyskajmy kontrolę nad polską kulturą

Galeria:
Puste pierwsze strony polskich dzienników
Źródło: wirtualnemedia.pl
 4

Czytaj także