Łukasz Piebiak wraca do orzekania. Kolegium sędziów wniosło o zawieszenie go w czynnościach

Łukasz Piebiak wraca do orzekania. Kolegium sędziów wniosło o zawieszenie go w czynnościach

Łukasz Piebiak
Łukasz Piebiak / Źródło: Newspix.pl / Marek Konrad / Fotonews
Sędzia Łukasz Piebiak, jeden z głównych „bohaterów” tzw. afery hejterskiej, znów będzie rozstrzygał sprawy w Sądzie Rejonowym w Warszawie. Pomimo wniosku kolegium sędziowskiego o zawieszenie go w obowiązkach, Piebiak jest obecnie sędzią w pełnym wymiarze.

Dziennikarze RMF FM dotarli do „Formularza podziału czynności” w wydziale gospodarczym Sądu Rejonowego w Warszawie. Zainteresowani byli przede wszystkim zadaniami powierzonymi odwołanemu z resortu sprawiedliwości wiceministrowi Łukaszowi Piebiakowi. Dowiedzieli się, że negatywny bohater afery hejterskiej po czterech latach wrócił do orzekania w pełnym wymiarze.

Oznacza to, że już od środy 4 września Piebiak jest brany pod uwagę przy dzieleniu obowiązków pracowników IX Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego. Kolegium Sądu Okręgowego zaakceptowało przydział Łukasza Piebiaka, choć jednocześnie wniosło o zawieszenie go w czynnościach. O tym decyduje jednak prezes sądu, który obecnie przebywa na urlopie. W związku z tym Łukasz Piebiak jest obecnie w pełnym zakresie sędzią rejonowym.

Ustalenia Onetu ws. afery hejterskiej

Onet dotarł do osoby, która w porozumieniu z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem miała zajmować się internetowym hejtem i rozsyłaniem kompromitujących informacji na temat polskich sędziów. Dziennikarze zaprezentowali screeny z wymienianych w tym temacie wiadomości. Jednym z celów akcji był szef „Iustitii”, największego stowarzyszenia sędziowskiego. „Pomysł mam taki. Rozesłać to anonimowo do wszystkich oddziałów Iustitii. I do samego zainteresowanego. Gazety odpadają bo brak dowodów. Mam nr do męża kochanki. Jest możliwość skorzystać z bramek internetowych lub z karty sim, ale nie mam jej na kogo zarejestrować. Mogę zagadać z R. [tu pada nazwisko znanego dziennikarza TVP]. Może on pogrzebie ale brak źródła i dowodów, trochę kiepsko. Jakie jest Pana zdanie? I czy ogólnie nam coś to da. Czy nam pomoże?” – pytała wiceministra internetowa hejterka.

„Myślę, że da i pomoże. Ważne, żeby się przeszło choćby i po Iustitii z kim mamy do czynienia. Ludzie to rozniosą, a Markiewicz przygaśnie wiedząc co na niego jest. Może Kuba [jak wynika z innych wiadomości, które widzieliśmy, chodzi o Jakuba Iwańca, bliskiego współpracownika wicemin. Piebiaka] miałby pomysł jak to rozpowszechnić, nie zostawiając śladów?” – miał odpowiedzieć Piebiak. Rozmówczyni polityka czuła, że jej działania są nie tylko nieetyczne, ale mogą mieć też inne konsekwencje. „Mam nadzieję, że mnie nie wsadzą” – pisała w kontekście tej samej operacji. „Za czynienie dobra nie wsadzamy” – odpisał jej wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj też:
Tusk o aferze w resorcie sprawiedliwości: Zorganizowany system upokarzania i kampania oszczerstw
Czytaj też:
„Afera hejterska”. Prokuratura zabezpieczyła komputery w Ministerstwie Sprawiedliwości
Czytaj też:
Sędziowie, którzy mogą być zamieszani w aferę w MS, nadal będą pełnić funkcje w KRS

Źródło: RMF FM
+
 3

Czytaj także