Prezydent Duda wkręcony przez rosyjskich pranksterów. MSZ wyciąga konsekwencje i odwołuje pracowników

Prezydent Duda wkręcony przez rosyjskich pranksterów. MSZ wyciąga konsekwencje i odwołuje pracowników

Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Ministerstwo Spraw Zagranicznych / Źródło: Tymon Markowski/MSZ
Ministerstwo Spraw Zewnętrznych poinformowało o krokach podjętych po udanej prowokacji rosyjskich youtuberów, której ofiarą padł prezydent Andrzej Duda. Ze skutkiem natychmiastowym odwołano dwóch pracowników.

„W związku z prowokacją telefoniczną osób podszywających się pod Sekretarza Generalnego ONZ, wymierzoną w Prezydenta RP Andrzeja Dudę, Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że w zakresie kompetencji resortu dyplomacji podjęto działania mające na celu wyjaśnienie sprawy” – możemy przeczytać na stronie polskiego MSZ. „W ich następstwie, wobec dwóch pracowników Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ w Nowym Jorku wyciągnięto konsekwencje służbowe. Zostali oni odwołani z placówki ze skutkiem natychmiastowym. Z uwagi na charakter sprawy Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie udziela szczegółowych informacji” – podano w komunikacie.

twitter

Żaryn zapowiadał, że badane jest polskie przedstawicielstwo przy ONZ

Już wcześniej rzecznik prasowy ministra koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn opublikował oświadczenie, w którym odnosił się do sprawy rozmowy z rosyjskimi youtuberami. Jak utrzymywał, służby specjalne „badają okoliczności zdarzenia”, podczas którego człowiek podający się za sekretarza generalnego ONZ rozmawiał z prezydentem i wszystko nagrał.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że połączenie rosyjskich rozmówców z Prezydentem RP poprzedził kontakt z pracownikiem Stałego Przedstawicielstwa RP w ONZ. Jeden z pracowników Przedstawicielstwa pozytywnie zweryfikował prośbę o rozmowę, którą następnie skierowano do Kancelarii Prezydenta – mogliśmy przeczytać w komunikacie.

Żaryn wskazywał, że służby badają działania pracownika właśnie z polskiego przedstawicielstwa.

Rosjanie kontra Andrzej Duda

Przypomnijmy, że rosyjscy pranksterzy Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoljarow (Vladimir Kuznetsov i Alexey Stolyarov), znani jako Vovan i Lexus, którzy mają na swoim koncie podobne „żarty” wobec innych polityków, tym razem wzięli na cel Andrzeja Dudę. Rosjanie podszyli się pod sekretarza generalnego ONZ António Guterresa i zadzwonili do nowo wybranego na drugą kadencję prezydenta Polski. Na dowód zamieścili 14 lipca na YouTube nagranie rozmowy, której uczestnikiem był Andrzej Duda.

Kilkunastominutowa konwersacja toczy się wokół wyborów i pandemii koronawirusa i stosunków polsko-rosyjskich, pojawia się też postać Donalda Tuska. Interlokutor Rosjan przekonuje, że sytuacja epidemiczna w Polsce jest dobra. Dopytywany, odpowiada, że COVID-19 nie miał wpływu na nasze wybory.

Kto jest źródłem koronawirusa w Polsce?

Dalej pojawia się kontrowersyjny wątek, który podłapały rosyjskie media. Fragment cytuje m.in. portal dziennika „Izwiestija”. Pranksterzy pytają w nim rozmówcą o „okropną” sytuację na Ukrainie, jeśli chodzi o koronawirusa. – Tak, tam jest trudna sytuacja. Wiemy to – odpowiada, dodając, że w Polsce zanotowano jedynie 38 tys. przypadków zakażeń na 38 mln obywateli.

Dalej pada pytanie, kto zdaniem rozmówcy Rosjan, jest obecnie głównym źródłem koronaiwrusa w Polsce. – Obecnie? Trudno powiedzieć. To może być Ukraina, bo mamy wielu ludzi z Ukrainy w naszym kraju. Więc to może być Ukraina, ale nie mamy zbyt wielu przypadków (zachorowań – red.), sytuacja jest opanowana – dodaje prezydent.

Żubrówka i Tusk

Fałszywy António Guterres twierdzi też, że rozmawiał dzień wcześniej z Donaldem Tuskiem (który wcześniej podarował mu wódkę Żubrówkę), i ten wyraził obawę, że Andrzej Duda będzie dyskryminował społeczność LGBT. Andrzej Duda odpowiada, że ma „ogromny szacunek dla każdego człowieka”. – Nie wiem, czemu był o to tak zmartwiony – rzuca Rosjanin. Rozmówca tłumaczy, że podczas kampanii miała miejsce szeroka dyskusja na temat „ruchu LGBT”. Dodaje: „On mnie nie lubi (Donald Tusk – red.). Przykro mi”.

Ukraina, Rosja, Polska

Dalej Rosjanie usiłują wyciągnąć komentarze dotyczące kontrowersyjnych kwestii polsko-rosyjskich, takich jak usuwanie pomników Armii Czerwonej czy wypowiedzi Władimira Putina o negatywnej roli Polski w II wojnie światowej. – Mamy inne rozumienie historii. Oni nazywali to „przyjacielską obecnością”, my „okupacją” – komentuje ich rozmówca.

Dopytywany, czy Polska nie chce odebrać ukraińskich terenów, takich jak Lwów, oburzony i zdziwiony odpowiada: „Nie, nie, to przecież Ukraina”. – Nie ma o tym dyskusji w Polsce. Teraz to część Ukrainy. Koniec kropka. To nie jest obiekt rozmowy politycznej w Polsce. Nie rozmawiamy o tym. Nie ma w Polsce żadnej siły politycznej z takim postulatem – tłumaczy.

Trzaskowski

Vovan twierdzi także – w imieniu António Guterresa, że dzwonił do niego Rafał Trzaskowski z pytaniem, czemu sekretarz generalny ONZ nie pogratulował mu zwycięstwa. – Słucham? Nie, to dziwne – odpowiada Andrzej Duda, tłumacząc, że nie było takiego momentu, kiedy po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników wyborów, byłaby mowa o zwycięstwie Trzaskowskiego.

Czytaj też:
Duda wkręcony przez rosyjskich prowokatorów. Memy bezlitosne dla prezydenta
Czytaj też:
Jacek Poniedziałek skrytykował Andrzeja Dudę. „Żałosny, nadęty klaun”
Czytaj też:
„Będą wyciągnięte konsekwencje wobec konkretnej osoby”. Kamiński o telefonie Rosjan do prezydenta

Źródło: Ministerstwo Spraw Zewnętrznych, Wprost.pl
+
 0

Czytaj także