Tęczowa flaga znów na pomniku Chrystusa w Warszawie. „Zobaczymy, czy premier Morawiecki przybiegnie z następnym zniczem”

Tęczowa flaga znów na pomniku Chrystusa w Warszawie. „Zobaczymy, czy premier Morawiecki przybiegnie z następnym zniczem”

Pomnik Jezusa „Sursum Corda” przed Kościołem Świętego Krzyża
Pomnik Jezusa „Sursum Corda” przed Kościołem Świętego Krzyża / Źródło: Flickr / Fred Romero (CC BY 2.0)
Profesor Magdalena Pecul-Kudelska poinformowała na swoim koncie na Facebooku o ponownym zawieszeniu tęczowej flagi na pomniku Chrystusa przy Bazylice Świętego Krzyża. Należąca do Obywateli RP aktywistka podkreślała, że w przeciwieństwie do młodych aktywistek nie trafiła do aresztu.

– Tak, powiesiłam tęczową flagę (z napisem „Solidarni z prześladowanymi”) na figurze Jezusa Sursum Corda – podkreślała w mediach społecznościowych Magdalena Pecul-Kudelska. Opublikowała też list, który zostawiła na cokole pomnika. Podkreślała w nim, że nie chce nikogo obrażać, a jedynie wyrazić solidarność z „prześladowanymi za może obrazoburczy, ale nikogo nie krzywdzący performance”. Swój czyn tłumaczyła też chęcią sprawdzenia reakcji policji.

W swoim wpisie na Facebooku Pecul-Kudelska podkreślała, że została potraktowana ją zupełnie inaczej niż autorki takiej samej akcji sprzed kilku dni. – Policja poprzestała na wylegitymowaniu mnie i zabraniu flagi – przekazała. – Jakoś nikt nie zamierzał mnie zatrzymywać, już nie mówiąc o przetrzymywaniu przez 48 godzin. To jest najwyraźniej traktowanie zarezerwowane dla tych, którzy nie są heteronormatywnymi paniami profesor w średnim wieku – mówiła. – Teraz zobaczymy, czy w kościele będzie kolejna msza przebłagalna, kardynał Nycz będzie opowiadał o bólu katolików, a premier Morawiecki przybiegnie z następnym zniczem – dodawała.

Tęczowe flagi na warszawskich pomnikach

W nocy z 28 na 29 lipca na kilku warszawskich pomnikach zawisły tęczowe flagi. Kojarzone z ruchem LGBT symbole pojawiły się m.in. na Warszawskiej Syrence, posągu Mikołaja Kopernika i pomniku Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. „To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać” – pisały aktywistki w opublikowanym przy zdjęciach manifeście. W komunikacie podkreślały, że są świadome prowokacji i zamierzają dalej prowokować. Co więcej, „uroczyście” to przyrzekają. „Nie będziemy prosić o litość, błagać o szacunek i zrozumienie” – podkreślały.

Kaleta zgłasza sprawę prokuraturze

Sprawę do prokuratury zgłosił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, o czym poinformował na zwołanej 29 lipca konferencji prasowej. – Od wielu miesięcy dyskutujemy o tym, że środowiska LGBT prezentują pewną ideologię, która za cel obrała sobie wartości patriotyczne oraz wartości chrześcijańskie. Dowód tej agresji widzieliśmy poprzez tę akcję wczoraj w nocy w Warszawie – stwierdził wiceminister. Kaleta zawieszenie tęczowych flag nazwał „profanacją”, a osoby odpowiedzialne określił „bojówkarzami ze środowisk LGBT”. Po kilku dniach policja zatrzymała aktywistki związane z wieszaniem flag. Kobiety na pewien czas trafiły do aresztu.

Czytaj także:
Są zarzuty za tęczowe flagi na pomnikach. „Myślicie, że spanie na dołku nas złamie?”
Czytaj także:
Poseł Korwin-Mikke wzywa do mordów? „Chrześcijanie mają obowiązek domagać się kamieniowania homosiów”
Czytaj także:
Zatrzymanie za wieszanie flag LGBT na pomnikach. „Puknijcie się w łeb”, „Żenujące i przykre”, „Brawo policja”

Źródło: WPROST.pl / Facebook

Czytaj także

 1
  • To już otwarty akt nienawiści religijnej. Polska potrzebuje radykalnych działań i nowych przepisów.