Przypomnijmy, że 21-letnia Katarzyna z Siemianowic Śląskich zaginęła 5 grudnia. Jak precyzuje TVN24 Katowice, od niedawna mieszkała ze swoim partnerem, jednak tego dnia planowała się od niego wyprowadzić. Wówczas ślad po niej zaginął – czytamy. Szwagier kobiety, cytowany przez stację, twierdzi, że w dniu zaginięcia 21-latka miała się spotkać znajomym, który zadeklarował się pomóc jej w przeprowadzce, jednak i na to spotkanie młoda kobieta nie dotarła.
W środę 9 grudnia w centrum Siemianowic Śląskich, w miejscu nieuczęszczanym przez pieszych, przechodzień zauważył spalony samochód. Jak się okazało, było to auto należące do zaginionej kobiety. W nocy z czwartku na piątek 11 grudnia w sąsiadujących z Siemianowicami Śląskimi Katowicach odnaleziono ciało poszukiwanej 21-latki.
TVN24 Katowice podaje, że do wyjaśnienia zatrzymano 32-letniego partnera młodej kobiety. Nie ma jednak informacji, czy mężczyzna może usłyszeć zarzuty w sprawie śmierci kobiety. Nie jest także jasne, co było przyczyną zgonu 21-latki.
Czytaj też:
Wrocław. Martwy lekarz w hotelowym pokoju. Zawartość jego telefonu przeraziła śledczych
