Aleksander Kwaśniewski: Na miejscu opozycji dogadałbym się z premierem Morawieckim. Plan odbudowy trzeba poprzeć

Aleksander Kwaśniewski: Na miejscu opozycji dogadałbym się z premierem Morawieckim. Plan odbudowy trzeba poprzeć

Aleksander Kwaśniewski
Aleksander Kwaśniewski / Źródło: Newspix.pl / Fotomag
O tym, że przedterminowe wybory najwcześniej mogą być za rok, na następną jesień. Oraz, że Andrzej Duda jest słabym prezydentem, eksperymentem. I że jako człowiek, który tak wiele zrobił dla Polski w Europie, uważa, iż niszczenie planu odbudowy byłoby nielojalne i złe dla nas, i dla całej UE – mówi w rozmowie z „Wprost” Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent RP zdradza nam też dlaczego nie używa Twittera.

Wprost: Czy, zdaniem pana prezydenta, będą przyspieszone wybory?

Aleksander Kwaśniewski: Mogą być. Są dwa czynniki, które mogą skłaniać Jarosława Kaczyńskiego do takiej decyzji. Po pierwsze niewątpliwie po COVID-19 sytuacja gospodarcza będzie trudna. Jeśli napięcia finansowe będą pod koniec 2022 roku, na początku 2023 roku – czyli w terminie przed konstytucyjnymi wyborami – to ucieczka do przodu może być pokusą.

Przedterminowe wybory mogą być raczej na następną jesień.

Drugi czynnik jest taki, że Zjednoczona Prawica jest nie do pogodzenia. Proces gnicia będzie trwał. Być może Kaczyński będzie chciał zmusić Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Gowina do startowania na własne konto i zderzenia się z barierą 5 proc.

Wtedy PiS ma szansę wygrać?

PiS wygra, niezależnie od tego czy wybory będą w terminie konstytucyjnym czy nie. Czy stworzy większość – to inna kwestia.

Studzić Jarosława Kaczyńskiego będzie pamięć z 2007 roku, gdzie przelicytował, oraz niesamowita ilość interesów, które mają ludzie Zjednoczonej Prawicy i nie chcą ich tracić. Jeśli przegrać, to lepiej w 2023 roku niż w 2022 roku. Zawsze to rok dłużej przy władzy. Ale Kaczyński ma skłonność do ryzyka politycznego.

Lewica miała rząd mniejszościowy. Da się rządzić?

Da się rządzić. Przy dobrym premierze i rządzie jest to możliwe. Ale nie może być to okres długi. Co najwyżej rok, półtora do wyborów. Bo wtedy nie można podejmować zasadniczych decyzji, lecz jedynie dobrze zarządzać, administrować, dobrze współpracować z zagranicą.

Specjalnie tworząc konstytucję, a traktuje to jako jeden z większych sukcesów, wymyśliliśmy formułę konstruktywnego wotum nieufności.

Co oznacza, że jeśli chcesz je zgłosić, musisz przedstawić kandydata na premiera. Biorąc po uwagę rozbicie opozycji, to jest ponad ich możliwości. Ale w czym innym jest problem Jarosława Kaczyńskiego.

Artykuł został opublikowany w 16/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 6

Czytaj także