Incydent w siedzibie PiS. Interweniowała policja

Incydent w siedzibie PiS. Interweniowała policja

Aktywiści w siedzibie PiS w Warszawie
Aktywiści w siedzibie PiS w Warszawie Źródło: Ruch Solidarności Klimatycznej
Grupa osób weszła do siedziby Prawa i Sprawiedliwości, by – jak mówią – porozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim. Konieczna była interwencja policji, bo niektórzy przykleili się do drzwi. „Energia to władza. Musi trafić w ręce ludzi!” – apeluje Ruch Solidarności Klimatycznej.

Jak wynika z relacji w mediach społecznościowych, aktywiści z Ruchu Solidarności Klimatycznej weszli w poniedziałek do biura Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ nie uzyskali odpowiedzi od szefa polskiego rządu na list z połowy lutego. Domagają się w nim, by oddać „energetykę w ręce obywateli”. Część członków Ruchu zdecydowała przykleić dłonie do drzwi bądź przykuć się do nich. Łącznie w tej „blokadzie” wzięło udział 10 osób.

Przykleili się do drzwi w biurze PiS

Zapewniają, że chcą w „pokojowy sposób” porozmawiać z Mateuszem Morawieckim. Premier miał nie odpowiedzieć na ich pismo, dlatego zdecydowali się spotkać z nim osobiście. Wcześniej, 23 lutego pisali, że „kończy się trudna dla Polek i Polaków zima, a koszty ogrzewania wzrosły niebotycznie, bo rząd PiS od lat zawłaszczał energetykę i inwestował w paliwa kopalne”.

Twierdzą, że jeśli „energetyka nie zostanie oddana w ręce ludzi”, to „kolejnej zimy interesy spółek energetycznych wciąż będą w konflikcie z potrzebami obywateli i obywatelek”. „Rozwój lokalnej i taniej produkcji energii w Polsce jest utrudniany. Społeczności dążące do niezależności energetycznej napotykają m.in. niekorzystny system rozliczania, brak wsparcia państwa i zaniedbane sieci” – czytamy w liście otwartym zamieszczonym na stronie internetowej Ruchu.

Aktywiści klimatyczni przykleili się do drzwi w biurze PiS

W dalszej części listu pojawiły się zarzuty pod adresem prezesów spółek Skarbu Państwa. Władza – jak piszą – „nadużywana jest obecnie w imię zysku, kumoterstwa i interesów partyjnych”.

Aktywiści podkreślają, że „energia to podstawowe dobro wspólne, które powinno być w rękach obywateli i obywatelek”, dlatego żądają rozwijania w każdej gminie spółdzielczości energetycznej; oddania w ręce ludzi części władzy nad spółkami energetycznymi z udziałem Skarbu Państwa. Domagają się „społecznej reprezentacji, obywatelskiego nadzoru i sprawczości w wyznaczaniu celów spółek energetycznych”.

Ruch Solidarności Klimatycznej wymienia też zestaw narzędzi, dzięki którym miałoby to stać się możliwe. To m.in. gwarancja, że część członków rad nadzorczych spółek będzie wyłoniona ze zgłoszeń tzw. strony społecznej; regularne raportowanie dostępne do wglądu dla wszystkich obywateli i obywatelek.

facebook

Członkowie Ruchu zapowiadaj też, że w sobotę, 18 marca, odbędzie się w Warszawie protest pod hasłem „Energia w ręce ludzi”. Protest rozpocznie się o godzinie 11.00 przed Kancelarią Premiera a zakończy pod Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Czytaj też:
Greta Thunberg protestowała w Norwegii. Ostra interwencja policji
Czytaj też:
Najpierw zupa pomidorowa, teraz tłuczone ziemniaki. Aktywiści uszkodzili kolejny obraz

Opracował:
Źródło: Ruch Solidarności Klimatycznej