Śnięte ryby i smród nad Jeziorem Kowalskim. „Tu umiera wszystko, nawet ptaki”

Śnięte ryby i smród nad Jeziorem Kowalskim. „Tu umiera wszystko, nawet ptaki”

Śnięte ryby
Śnięte rybyŹródło:Newspix.pl / Aleksander Majdanski
W ciągu tygodnia z Jeziora Kowalskiego wyłowiono nawet pięć ton martwych ryb. Trwa ustalanie przyczyn katastrofy. Zdaniem aktywistów mogło dojść do zatrucia zbiornika.

Martwe ryby na brzegu Jeziora Kowalskiego, położonego 20 kilometrów na wschód od Poznania, odkryto tydzień temu. W środę 28 czerwca fundacja Ratuj Ryby alarmowała w mediach społecznościowych, że odłowiono około 300 martwych sztuk. Wśród nich były szczupaki, leszcze, płocie, węgorze, okonie i małe sumy europejskie.

Śnięte ryby w Jeziorze Kowalskim

Trwa ustalanie przyczyn ich śnięcia. Pobrane zostały próbki do badań. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu poinformował w poniedziałek, że „wstępne wyniki analiz wskazują, że przyczyną śnięcia ryb była niska zawartość tlenu w zbiorniku wodnym oraz podwyższona temperatura wody”.

WIOŚ przekazał też, że nie stwierdzono dopływu ścieków do zbiornika. „Odczuwalny nieprzyjemny zapach pochodził od osadów dennych, które zostały wzruszone w miejscu wypływu rzeki Główna ze zbiornika Kowalskie” – podano w komunikacie. Pełne wyniki badań będą jednak znane dopiero za kilkanaście dni.

Od kilku dni trwa odławianie martwych ryb z jeziora. Zajmują się tym przede wszystkim aktywiści. Według ich szacunków wyłowiono już od 3,5 do niemal 5 ton.

Unosi się nieprzyjemny zapach

Osoby zaangażowane w akcję informują, że w okolicy unosi się nieprzyjemny zapach. Beata Witkowska, która poinformowała o problemie służby, zwróciła uwagę w rozmowie z RMF FM, że czuć tam też zapach fenolu. – To jest ciekawe, ponieważ wykorzystuje się go w wielu przypadkach, ale między innymi do oczyszczania przestrzeni gospodarczych – powiedziała.

facebook

Jej zdaniem, ktoś mógł zatruć zbiornik. – Jestem z wykształcenia hydrobiologiem. Sama zrobiłam kilka testów. Nie sądzę, by to przyducha zabiła te ryby. Nie mówię, że jej nie ma, ale w tak dużym zbiorniku mogłaby zabić te mniejsze osobniki, a tu umiera wszystko, nawet ptaki – uważa Witkowska.

Czytaj też:
Dziesiątki śniętych ryb w Łodzi. Na wodzie unosił się osad
Czytaj też:
Nowe pozwolenia na zrzuty ścieków do Odry. Politycy KO alarmują