„Sensacyjna historia” ws. Tomasza Szmydta. „Byliśmy o krok od katastrofy”

„Sensacyjna historia” ws. Tomasza Szmydta. „Byliśmy o krok od katastrofy”

Tomasz Szmydt
Tomasz Szmydt Źródło:PAP / Rafał Guz
Krzysztof Kwiatkowski przedstawił „nowe, bulwersujące i nieznane fakty ws. zdrajcy, byłego sędziego Tomasza Szmydta”. – Powiedzieć, że brzydko wygląda i pachnie, to nic nie powiedzieć – ocenił senator Koalicji Obywatelskiej.

Krzysztof Kwiatkowski zorganizował konferencję prasową ws. „nowych, bulwersujących i nieznanych fakty ws. zdrajcy, byłego sędziego Tomasza Szmydta”. Chodzi o jego działalność w KRS. Senator Koalicji Obywatelskiej wspomniał o „określonej grupie osób w Krajowej Radzie Sądownictwa i ogromnej determinacji w tym, aby mieli oni dostęp do najbardziej wrażliwych danych, jakie są w polskich sądach, czyli dostępu do danych osobowych polskich sędziów”.

– Historia wygląda wręcz na sensacyjną – stwierdził Kwiatkowski. W sprawię powołania w 2018 r. zespołu ds. ochrony danych osobowych mieli być również zaangażowani Maciej Nawacki i Dariusz Drajewicz. Według polityka opinia Tomasza Szmydta mówiąca o tym, że „komisja będzie miała dostęp w każdym sądzie w Polsce do dokumentów według uznania tej komisji, stoi w rażącej sprzeczności z ustawą o KRS”.

Senator o sprawie Tomasza Szmydta. „Powiedzieć, że brzydko wygląda i pachnie, to nic nie powiedzieć”

Kwiatkowski wspomniał, że na ostatnim posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa chciał drążyć ten temat, ale nominaci PiS-u przegłosowali zamknięcie dyskusji w tej sprawie. – Byliśmy o krok od katastrofy. Powiedzieć, że ta sprawa brzydko wygląda i pachnie to nic nie powiedzieć – ocenił senator KO. Kwiatkowski „publicznie zadeklarował, że jak komuś się wydaje, że zamknięcie dyskusji spowoduje, że tej sprawy nie będą drążyć, to jest, jakby powiedział klasyk »w mylnym błędzie«”.

Polityk wspomniał o jeszcze jednej okoliczności. W komisji miało znaleźć się dwóch pracowników KRS, którzy nie byli sędziami. Mieli zostać poddani procedurze sprawdzeniowej przez ABW. Jeden z nich wycofał się po takiej informacji, a drugi jej nie zakończył przez dwa lata. – Możemy wyrazić satysfakcję, że nie doszło do tego, że osoby, z których tak jak Tomasz Szmydt, dzisiaj już wiemy, że był zdrajcą i agenturą rusko-białoruską, nie uzyskały dostępu do tych danych wrażliwych – dodał Kwiatkowski.

Krzysztof Kwiatkowski ujawnił opinię polskiego sędziego. „Kuriozalna prośba ze strony przewodniczącej”

Senator Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że opinia Tomasza Szmydta jest dokumentem jawnym i dziennikarze mogą z niej korzystać. Kwiatkowski zdradził, że „w trakcie posiedzenia KRS-u padła kuriozalna prośba ze strony przewodniczącej, żeby tych dokumentów nie pokazywać dziennikarzom”.

Czytaj też:
Nowy alert RCB. Ostrzeżenie w sprawie Tomasza Szmydta
Czytaj też:
Czy sędzia Szmydt trafi do Polski? „Mamy świadomość tej komplikacji”

Źródło: WPROST.pl