Cezary Tomczyk w Radiu Zet został zapytany o kwestię wzmocnienia bariery na granicy polsko-białoruskiej. – Wygląda to bardzo dobrze. Od samego początku wiedzieliśmy, że to priorytet. W ciągu następnych 10 dni skończy się modernizacja zapory w taki sposób, że będzie ona nie do przejścia przy użyciu tych metod, które były do tej pory stosowane, czyli żaden lewarek, żadne 15 sekund – mówił wiceminister obrony narodowej.
Zapora na granicy polsko-białoruskiej. Cezary Tomczyk: Została zmodernizowana i przebudowywana
Wiceszef MON podkreślił, że bariera została „gruntownie zmodernizowana i przebudowywana” oraz jest „po testach, które były przeprowadzone na poligonie i polskich uczelniach wyższych”. – Modernizacja polega na tym, że została zbudowana w miejscach, w których do tej pory nie było zapora elektroniczna, czyli tam, gdzie są rzeki, różnego rodzaju zapory naturalne – zaczął Tomczyk.
– Po drugie została na całej długości wzmocniona zapora fizyczna, czyli ten płot przez użycie dodatkowych specjalnych poprzecznych belek oraz specjalnych nowych linii concertiny po to, żeby zabezpieczyć tę zaporę. I dzisiaj ona jest no dużo trudniejsza do sforsowania. My codziennie analizujemy wszystkie przypadki. Wyglądają bardzo dobrze – kontynuował wiceminister obrony narodowej.
Jasny przekaz ws. muru na granicy. „Migranci nie mają nowych możliwości i technik na sforsowanie”
Tomczyk zaznaczył, że „nie chciałby, żeby to uśpiło czujność”. – Zaczyna się zima, mówiąc wprost, ten okres się zmienia i dzisiaj migranci czy te grupy nie mają nowych możliwości i technik na sforsowanie tej bariery – tłumaczył wiceszef MON. Tomczyk podsumował, że „każdego dnia jest kilkanaście/kilkadziesiąt prób” nielegalnego przekroczenia granicy co jest „znacznie mniej niż kilka miesięcy wcześniej”.
Czytaj też:
Koalicja rządząca przyznała rację PiS-owi? Jachira: W tej sprawie zostałam w opozycji do rząduCzytaj też:
Uchodźcy z Burundi odesłani na Białoruś. Polska Straż Graniczna komentuje