We wtorek 11 lutego Prokuratura Krajowa poinformowała, ze prokurator generalny Adam Bodnar zawiesił swojego zastępcę na 6 miesięcy. W rozmowie z Polsat News prok. Michał Ostrowski komentował tę decyzję.
Prok. Michał Ostrowski komentuje swoje zawieszenie
– Zaakceptowałem decyzję Adama Bodnara i zamierzam ją uszanować – zaznaczył na wstępie zawieszony urzędnik. – Jest ona dla mnie niezrozumiała, ponieważ ja nie popełniłem żadnego przewinienia dyscyplinarnego. O wszystkich czynnościach pan prokurator Bodnar był informowany – dodawał od razu.
Następnie poinformował, że będzie odwoływał się od tej decyzji do Sądu Dyscyplinarnego. – Ja pracuję 30 lat i chciałem mieć tylko spokój i obiektywnie prowadzić to śledztwo, które prowadziłem w sposób dość aktywny przez ostatnie dni – podkreślał.
– Ja to śledztwo wszcząłem dwa dni po tym, jak otrzymałem dokumenty i przesłuchałem pana prezesa Bogdana Święczkowskiego. Kolejne czynności utwierdzały mnie w przekonaniu, że wszczęcie tego śledztwa było zasadne – dodawał, mając na myśli śledztwo pod kątem popełnienia zamachu stanu przez polskie władze.
Zawieszenie Ostrowskiego to nie koniec
Tymczasem rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował o kolejnych posunięciach względem prokuratora Ostrowskiego. Na wtorkowej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że prokurator generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar złożył zawiadomienie o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prok. Michała Ostrowskiego”.
Jak tłumaczył, doszło do „szeregu okoliczności uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”. Dodawał, że chodziło głównie o podejmowanie czynności prokuratora wbrew obowiązującej pragmatyce służbowej i przepisom.
– Przyjęcie zawiadomienia od swojego kolegi Bogdana Święczkowskiego, następnie wszczęcie śledztwa bez jakiegokolwiek rygoru obowiązującego w prokuraturze, czyli bez uzyskania dekretacji tej sprawy, bez zarejestrowania tej sprawy w jakimkolwiek repetytorium i następnie wykonywania dalszych czynności procesowych, polegających na przesłuchaniu dziewięciu świadków – mówił Nowak.
Podkreślał przy tym, że żadna z dokumentacji nie zawiera sygnatury. Mówił o działaniu „obok funkcjonującej prokuratury”. Zwrócono też uwagę na kwestię złamania zasady obiektywizmu i bezstronności.
– W sposób oczywisty w zakresie tej osoby zachodzą okoliczności wskazujące na brak jej bezstronności. W zasadzie jest on ostatnim prokuratorem, który powinien tę sprawę prowadzić – podsumował prok. Nowak.
Czytaj też:
„Zamach stanu” schodzi na dalszy plan. PiS zmienia kurs przed wyboramiCzytaj też:
Święczkowski zapowiadał „zagraniczną ofensywę”. Nie wszystko poszło po jego myśli
