Zgodnie z założeniami Ministerstwa Edukacji Narodowej, edukacja zdrowotna ma być prowadzona raz w tygodniu przez cały rok szkolny. Dotyczyć będzie uczniów klas 4–8 szkół podstawowych oraz wszystkich typów szkół ponadpodstawowych – liceów, techników i szkół branżowych.
Co istotne, zajęcia nie będą obowiązkowe, a rodzice mają prawo wycofać z nich swoje dziecko. Decyzję o rezygnacji należy złożyć pisemnie do szkolnego sekretariatu do 25 września. W przypadku uczniów pełnoletnich to oni sami będą mogli zrezygnować z uczestnictwa.
Warto jednak zaznaczyć, że deklaracja rezygnacji jest wiążąca na cały rok. Jeśli uczeń nie zostanie formalnie wypisany z zajęć, będzie do nich automatycznie przypisany i zobowiązany do uczestnictwa.
Czego będą uczyć się uczniowie?
Program został opracowany we współpracy trzech resortów: Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Ma on obejmować szeroki zakres tematów, takich jak zdrowie fizyczne, psychiczne i seksualne, relacje społeczne, profilaktyka uzależnień, higiena osobista i zdrowy styl życia, pierwsza pomoc, zdrowie środowiskowe oraz funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia.
Ministerstwo Edukacji podkreśla, że przedmiot ma mieć przede wszystkim charakter praktyczny i odpowiadać na realne potrzeby uczniów – w tym narastający problem zaburzeń psychicznych, uzależnień i chorób cywilizacyjnych. Zajęcia mają nie tylko przekazywać wiedzę, ale również budować świadomość społeczną oraz wspierać uczniów w kształtowaniu zdrowych nawyków.
Fala krytyki i polityczny spór
Pomimo dobrowolności uczestnictwa, edukacja zdrowotna od początku wzbudzała kontrowersje, szczególnie wśród środowisk konserwatywnych i części rodziców. Krytycy zarzucają nowemu przedmiotowi, że pod pozorem dbania o zdrowie promuje „genderową ideologię” i uderza w prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Głośnym echem odbił się wpis Barbary Nowak, byłej małopolskiej kurator oświaty, która na platformie X zaapelowała do rodziców:
„W wakacje szkoły mają w wyznaczonych dniach czynne sekretariaty. Rodzice, wykorzystajcie ten czas i złóżcie rezygnację z zajęć edukacji zdrowotnej! Jeśli taka rezygnacja nie wpłynie do 25 września, wasze dziecko będzie poddane genderowej ideologii! Lewacy z parad pychy idą po nasze dzieci! Nie pozwól odebrać im swoich praw do wychowania dzieci”.
MEN: To nie ideologia, lecz odpowiedź na problemy młodzieży
Ministerstwo Edukacji Narodowej stanowczo odpiera te zarzuty. Władze resortu podkreślają, że edukacja zdrowotna nie ma charakteru ideologicznego, lecz praktyczny. Jej celem jest poprawa stanu zdrowia dzieci i młodzieży, rozwój kompetencji społecznych oraz edukacja w zakresie profilaktyki.
MEN przypomina również, że udział w zajęciach jest dobrowolny, a decyzja rodziców lub pełnoletnich uczniów zostanie w pełni uszanowana. Aby ułatwić podjęcie świadomej decyzji, szkoły mają organizować spotkania informacyjne, podczas których zostaną omówione cele i zakres tematyczny zajęć.
Czytaj też:
To koniec umów śmieciowych? Minister pracy zapowiada rewolucyjne zmianyCzytaj też:
Wałęsa odpowiedział na zaproszenie Hołowni. „Gorszące widowisko”
