Plaga szczurów w Poznaniu. Do drzwi domu zapukać może straż miejska

Plaga szczurów w Poznaniu. Do drzwi domu zapukać może straż miejska

Szczury, zdjęcie ilustracyjne
Szczury, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Simon
W stolicy Wielkopolski zaroiło się od szczurów. Władze miasta nałożyły obowiązek na zarządców i administratorów nieruchomości. Mieszkańcy Poznania także powinni wprowadzić w życie pewne zasady, jeśli nie chcą, by gryzonie zdominowały okolice wokół ich domostw.

Już w marcu tego roku pisaliśmy o szczurach, które opanowały Poznań – w kwietniu władze zarządziły zaś obowiązkową deratyzację. Problem ten dotyczy jednak nie tylko tego miasta, ale także m.in. aglomeracji warszawskiej. Przykładem może być niewielki Park Mirowski, na terenie którego zaroiło się od gryzoni. Również na Dolnym Śląsku – w Złotoryi – obecność dużej liczby tych dzikich zwierząt odnotowano w jednej z piekarni, którą wkrótce odwiedzili przedstawiciele lokalnego oddziału sanepidu. Miejsc w regionie, gdzie zauważono zwiększoną obecność szczurów, jest jednak znacznie więcej.

Wracając jednak do Poznania – władze zarządziły obowiązkową deratyzację na terenie miasta. Przypomniała o tym niedawno straż miejska, która będzie weryfikować, czy zarządcy i administratorzy nieruchomości zastosowali się do nakazu. Funkcjonariusze ruszyli w tym celu w teren.

Plaga szczurów w Poznaniu. Zarządzono obowiązkową deratyzację. Procedura zostanie przeprowadzona po raz drugi

Przedstawiciele SM zaznaczają, że „deratyzacja konieczna jest przede wszystkim w budynkach zabudowy wielolokalowej, punktach gastronomicznych, obiektach handlowych branży spożywczej, na targowiskach”, a także „w szpitalach, hotelach, placówkach oświatowych, żłobkach i domach pomocy społecznej oraz obiektach, w których prowadzi się zbiorowe żywienie albo działalność w zakresie zbierania lub przetwarzania odpadów”.

„Zarządcy i administratorzy wymienionych nieruchomości są zobowiązani do rozłożenia trutki już w dniu rozpoczęcia akcji, czyli 1 października [nakaz obowiązuje od ubiegłej środy – przyp. red.]. Podczas całego miesiąca należy regularnie monitorować jej ilość w wyłożonych pojemnikach. Ważne jest również, aby przed rozpoczęciem samej deratyzacji dokonać niezbędnych napraw otworów i szczelin, którymi gryzonie mogą się przemieszczać” – podkreślają funkcjonariusze.

Nie wolno zapomnieć o napisach ostrzegawczych, które znaleźć mają się w pobliżu trutek (czyli przynęt zawierających substancje chemiczne pomocne w tępieniu gryzoni). „Właścicielom zwierząt podczas spacerów zaleca się zwrócenie uwagi zarówno na miejsca wyłożenia trutek (m.in. miejsca gromadzenia odpadów przy zabudowaniach, czy terenach wzdłuż ogrodzenia obiektu), jak również na padłe gryzonie, które po spożyciu preparatu mogą stanowić źródło wtórnego zatrucia dla naszych pupili” – zaznacza straż miejska.

Nie tylko zarządcy nieruchomości mają obowiązki. Mundurowi z Wielkopolski zwrócili się z apelem do mieszkańców stolicy

Jak przypomina poznańska SM, procedura deratyzacji prowadzona jest w Poznaniu dwa razy w roku. „Dwukrotna akcja ma na celu ograniczanie populacji szczurów w mieście” – wskazują.

Strażnicy w komunikacie prasowym z 30 września zaapelowali do mieszkańców i przyjezdnych. Ci powinni zastosować się do wytycznych. „Obecności gryzoni sprzyja wyrzucanie resztek jedzenia na trawniki, w okolicach pojemników na odpady do kanalizacji czy dokarmianie ptaków chlebem. Resztki jedzenia należy umieszczać w przeznaczonych do tego pojemnikach” – tłumaczą funkcjonariusze.

Przypominają też, że „niezależnie od okresów obowiązkowej deratyzacji, w przypadku wystąpienia gryzoni na terenie nieruchomości działania deratyzacyjne należy prowadzić na bieżąco!”.

Czytaj też:
MEN ma twardy orzech do zgryzienia. Ujawniono wstępne dane o edukacji zdrowotnej
Czytaj też:
Padła nowa data likwidacji CBA. Kto przejmie najważniejsze zadania Biura?

Źródło: sm.poznan.pl / wp.pl