Polski trotyl w bombach, które spadały na Gazę? Mamy niepokojący raport

Polski trotyl w bombach, które spadały na Gazę? Mamy niepokojący raport

Zniszczenia w Strefie Gazy
Zniszczenia w Strefie Gazy Źródło: PAP / EPA/Mohammed saber
Nitro-Chem to największy w Europie i jeden z największych na świecie producentów trotylu. Jednym z głównych odbiorców polskiego giganta są Amerykanie. Trotyl z Bydgoszczy trafia między innymi do bomb serii Mk-80. Te z kolei Amerykanie sprzedają także Izraelowi, który wykorzystuje je w Strefie Gazy.

Amerykanie są największym dostawcą broni do Izraela, a jednym z największych światowych producentów trotylu – i zarazem dostawców TNT do USA – są Polacy. Konkretnie bydgoskie zakłady Nitro-Chem, które są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Organizacje People’s Embargo for Palestine, Palestinian Youth Movement, Shadow World Investigations i Movement Research Unit opracowały raport, w którym śledzą przepływ amerykańskiej broni do Izraela. W analizie jest również polski wątek. Autorzy raportu powołują się na informacje producenta bomb, spółki General Dynamics Ordnance and Tactical Systems (GD-OTS), polskiego Nitro-Chemu oraz dane z amerykańskich rządowych baz.

„Możemy wnioskować, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż znaczna część bomb, szczególnie Mk-84, które Izrael zrzucił na Strefę Gazy od października 2023 r., jest wypełniona trotylem produkcji polskiej” – czytamy.

Jak dodano w raporcie, tylko w ciągu pierwszych sześciu dni wojny w Strefie Gazy siły izraelskie dziennie zrzucały na enklawę średnio tysiąc bomb z serii Mk-80.

Polski trotyl nie tylko w USA

Nitro-Chem współpracuje z amerykańskimi firmami zbrojeniowymi od kilkunastu lat. Co najmniej od 2017 roku wśród odbiorców trotylu z bydgoskich zakładów jest spółka General Dynamics Ordnance and Tactical Systems, producent bomb serii Mk-80, używanych między innymi przez amerykańskie siły powietrzne. Dokładnie liczby nie są znane, ale wiadomo, że dzięki polskim materiałom wybuchowym powstało kilkadziesiąt tysięcy sztuk tej amunicji.

Artykuł został opublikowany w 47/2025 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.