Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środowy poranek 26 listopada we Wrocławiu. Jak poinformowało biuro prasowe urzędu miasta, wypadek miał miejsce tuż po godzinie 5 rano u zbiegu ulic Hallera i Gajowickiej.
Kierowca samochodu marki volkswagen touran, który uciekał przed policją, wpadł w poślizg i uderzył w tramwaj. W efekcie pojazd komunikacji miejskiej wypadł z torów, utknął na środku skrzyżowania, częściowo na trawniku. Ściągnięto dźwigi, które mają postawić go z powrotem na tory.
Z relacji świadków zdarzenia, z którymi rozmawiali dziennikarze „Gazety Wrocławskiej” wynika, że auto, które uderzyło w tramwaj, pędziło ulicami stolicy Dolnego Śląska z dużą prędkością, niemal 80 kilometrów na godzinę.
Groźny wypadek we Wrocławiu. Są ranni
Pasażerom tramwaju, w który uderzył samochód, na szczęście nic się nie stało. Daniel Misiek, rzecznik prasowy MPK przekazał, że niegroźne obrażenia odniósł motorniczy.
Według nieoficjalnych ustaleń, łącznie w wyniku zdarzenia poszkodowane zostały trzy osoby. Jedna z nich miała się znajdować w bagażniku, ponieważ wcześniej została porwana. Mężczyzna miał być reanimowany, ale ostatecznie nie przeżył. 34-latek zmarł nad ranem w szpitalu.
Komunikat po wypadku opublikowała dolnośląska policja. Do sieci trafiło też nagranie, na którym widać moment uderzenia auta w tramwaj.
Wypadek we Wrocławiu. Utrudnienia dla mieszkańców
Mieszkańcy Wrocławia musieli się liczyć ze sporymi utrudnieniami w ruchu. Skrzyżowanie alei Hallera i ulicy Gajowickiej było całkowicie zablokowane dla ruchu. Urząd miasta poinformował również o zmianach w rozkładzie jazdy komunikacji miejskiej. Część autobusów i tramwajów zostało skierowanych na objazdy (linie tramwajowe 14 i 20 oraz autobusy 127, 136 oraz 144).
Czytaj też:
Ten jarmark w Polsce miał być perełką. „Jest drogo, ale za to niesmacznie”Czytaj też:
Pożar na dachu szpitala w Elblągu. Duża akcja służb
