Szykuje się przełom ws. złotego pociągu? Ekspert o „prozaicznej prawdzie”

Szykuje się przełom ws. złotego pociągu? Ekspert o „prozaicznej prawdzie”

Tunel, zdjęcie ilustracyjne
Tunel, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Klanarong Chitmung
Złoty pociąg wciąż rozpala żywiołowe dyskusje. Czy już wkrótce może dojść do przełomu w poszukiwaniach? Ekspert studzi emocje.

O poszukiwaniach złotego pociągu ponownie stało się głośno za sprawą grupy, na której czele stoi Michał Motak. Radiesteta w kwietniu 2025 r. dokonał zgłoszenia do organów państwowych znaleziska w postaci trzech wagonów kolejowych z okresu II wojny światowej, które mają być ukryte w zamaskowanym tunelu, znajdującym się na trasie pomiędzy Świebodzicami a Wałbrzychem. W ubiegłym tygodniu poszukiwacz poinformował, że dostał kluczową zgodę od konserwatora zabytków, co daje mu zielone światło na prowadzenie dalszych prac.

Ekspert o szansach na przełom ws. złotego pociągu. „Prozaiczna prawda”

Jakie są szanse, że faktycznie dojdzie do przełomu? – Bazując na materiałach medialnych, a zwłaszcza na informacjach prof. Tomasza Głowińskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego, który mówi, że istnienie złotego pociągu jest bardzo mało prawdopodobne, nie pokładam wielkich nadziei na odkrycie go przez tę nową grupę poszukiwaczy. Ze względów historycznych jest bardzo mało prawdopodobne, by ten pociąg miał naprawdę wyjechać – powiedział w rozmowie z „Faktem” dr hab. inż. Sławomir Porzucek, profesor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

– Po pierwsze nie zgadza się data, po drugie Wrocław był już wtedy oblężony. Złoto i dzieła sztuki zostały wywiezione już wcześniej, więc złoty pociąg mógłby zawierać kosztowności prywatnych osób, depozyty bankowe. Jednak prof. Głowiński podkreśla, że nie natrafiono na żadne informacje o zbiórkach kosztowności od ludności cywilnej. Nie było wtedy żadnych takich ogłoszeń w prasie lokalnej. Jest możliwość, że powstały jakieś afisze, które się nie zachowały, ale to bardzo mało prawdopodobne – kontynuował.

Ekspert dodał, że „prozaiczna prawda” jest taka, że nie było skąd wziąć kosztowności, którymi można byłoby wypełnić złoty pociąg. – Dlatego też wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by ten skład w ogóle istniał, abstrahując już od miejsca wskazanego obecnie przez kolejnych poszukiwaczy – skomentował.

Złoty pociąg zostanie legendą? „Chodzi o historyczne przesłanki”

Dr hab. Porzucek nawiązał także do wydarzeń sprzed ponad 10 lat, kiedy inny poszukiwacz próbował odnaleźć legendarny skład. – Legenda o złotym pociągu odżyła w 2015 r., kiedy to Piotr Koper ogłosił „odkrycie” złotego pociągu w miejscu wskazywanym przez (Tadeusza – red.) Słowikowskiego. Do rozgłosu walnie przyczynił się ówczesny Generalny Konserwator Zabytków Piotr Żuchowski, który niefortunnie ogłosił przekonanie, że „w ponad 99 proc”. pociąg istnieje — przypomniał ekspert.

— Wtedy zespół AGH pod wodzą prof. Janusza Madeja, w którym i ja byłem, dowiódł, że we wskazanym miejscu złotego pociągu nie ma. Teraz mowa jest o innym terenie. Powiem szczerze, że zdziwię się bardzo, jeśli ten pociąg zostanie tam znaleziony z tych względów, o których wspomniałem. Zmiana terenu niewiele zmienia, bo chodzi o historyczne przesłanki. Z „odkrywcami” już tak jest, że jeżeli coś pasuje do ich teorii, to jest tu już dla nich pewne lub prawie pewne – śmieje się naukowiec.

Ekspert podkreślił też, że „nie ma czegoś takiego jak radiestezja fizyczna”. – Radiestezja to coś paranormalnego, co nie jest oparte na faktach, tylko przesłankach, które niektórzy uważają, że działają jak np. wahadełko czy różdżka. Trzeba użyć znanych metod opartych na nauce, które udowodniono, że działają, czyli rzetelnie i fachowo wykonanych badaniach metodami geofizycznymi — podsumował dr hab. Porzucek w rozmowie z „Faktem”.

Czytaj też:
Złoty pociąg znaleziony? Zapadła kluczowa decyzja. Lider poszukiwaczy: Zszokujemy świat
Czytaj też:
Złoty pociąg odnaleziony? Ekspertka o tym, co może być w środku. Niektórzy będą zawiedzeni

Źródło: WPROST.pl / fakt.pl