Donald Tusk przebywa z wizytą w Ukrainie. Kancelaria Premiera opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym widać, że szefa polskiego rządu na dworcu kolejowym w Kijowie przywitał Andrij Sybiha, ukraiński minister spraw zagranicznych.
„Witamy w Kijowie. To ważna wizyta prawdziwego przyjaciela. Polska jest liderem wsparcia Ukrainy, w tym w zakresie pomocy energetycznej. Doceniamy taką solidarność oraz nasze partnerstwo strategiczne. Z niecierpliwością oczekujemy na owocną wizytę i merytoryczne rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim” – przekazał szef dyplomacji Ukrainy.
Donald Tusk w Kijowie. Towarzyszy mu Andrzej Domański
W składzie polskiej delegacji znalazł się także Andrzej Domański. Obecność ministra finansów nie jest przypadkowa. – Minister przygotowuje wspólnie ze swoim zespołem światową konferencję odbudowy Ukrainy, która odbędzie się w czerwcu w Gdańsku – wyjaśnił Donald Tusk.
- Mamy taką nadzieję, po rychłym zakończeniu wojny, a przynajmniej po zawieszeniu ognia, że będzie można przystąpić do wielkiego planu odbudowy Ukrainy. A to także oznacza wielkie inwestycje, wielkie pieniądze, wielkie przedsięwzięcia. Polska chce w nich uczestniczyć – dodał premier.
Dramatyczna sytuacja Ukrainy. Poruszające słowa Donalda Tuska
Szef polskiego rządu podkreślił, że wizyta odbywa się w związku z zaproszeniem wystosowanym przez Wołodymyra Zełenskiego. „W tym dramatycznym czasie Ukraina nie może pozostać sama” – pisał w mediach społecznościowych.
Przed wtorkowym (3 lutego) posiedzeniem rządu Donald Tusk zaznaczył, że jest w stałym kontakcie z władzami w Ukrainie. — Byłem bardzo poruszony tym, co powiedzieli, kiedy mnie zaprosili do Kijowa, mówiąc, że obecność lidera innego państwa zawsze trochę mityguje Rosjan, więc może chociaż dzięki tej wizycie chociaż przez chwilę będziemy mogli wytchnąć od tego typu ataków – mówił polityk.
W ten sposób nawiązał do wyjątkowo trudnej sytuacji, w jakiej ostatnio znalazła się Ukraina. Jest ona spowodowana m.in. ostrą zimą i falą siarczystych mrozów oraz atakami Rosjan na infrastrukturę krytyczną. W efekcie ataków oraz mrozu setki Ukraińców nie ma dostępu do ogrzewania. Dostawy prądu w całym kraju są mocno ograniczone.
Po doniesieniach o trudnej sytuacji w Ukrainie Donald Trump ogłosił, że zwrócił się do Władimira Putina z apelem o tymczasowe wstrzymanie ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną. Przerwa trwała jednak zaledwie kilka dni.
Czytaj też:
Szczepkowska bezlitosna dla Nawrockiego. Po tych słowach zawrzałoCzytaj też:
Rząd szykuje uderzenie w Nawrockiego. „Prezydent jest zdesperowany”
