Były prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości jest podejrzany o publiczne: podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska i poniżenie organu konstytucyjnego, a także o nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym.
Po opuszczeniu siedziby Prokuratury Regionalnej w Warszawie Bąkiewicz odpowiedział na pytania dziennikarzy. Szef Ruchu Obrony Granic stwierdził, że zarzuty, które usłyszał w poniedziałek, są „absurdalne”. – Nawet TVN na to nie wpadł – stwierdził, jak zrelacjonowały media.
Robert Bąkiewicz usłyszał zarzuty, jeden dotyczy szefa rządu. „Abstrakcja”
W ubiegłym roku prezes stowarzyszenia Rota Niepodległości uczestniczył w manifestacji Prawa i Sprawiedliwości. Elektorat partii tłumnie zebrał się wtedy na Placu Zamkowym (na terenie Starego Miasta). Politycy PiS usiłowali zwrócić uwagę opinii publicznej na problem nielegalnej migracji i kontrowersyjną, według prawicy, umowę Mercosur (chodzi o porozumienie podpisane przez członków Unii Europejskiej z krajami Ameryki Południowej – w tym Brazylią czy Argentyną – które ma na celu liberalizację handlu, zniesienie cła na większość towarów i usług, czemu sprzeciwiają się m.in. polscy rolnicy).
Działacz polityczny w październiku ub.r. pojawił się na scenie u boku członków Ruchu Obrony Granic, którego powstanie zresztą zainicjował. – Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę! I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść – że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły – zaznaczał m.in. Bąkiewicz, w międzyczasie wznosząc papierową kosę, która przepleciona była biało-czerwoną wstążką.
Podczas konferencji prasowej 9 lutego, przed budynkiem prokuratury, były szef stowarzyszenia MN zaznaczył, że zarzuty nie wpłyną na jego działania – zapewnił, że „nie zamierza milczeć”. – Żyjemy w świecie ludzi, którzy powinni być leczeni psychiatrycznie, którym powinno być odebrane prawo do prowadzenia tego typu postępowań. (...) To nie tylko uderza w moje konstytucyjne prawa i każdego z nas do wolności wypowiedzi, ale to po prostu odrzuca również rozum i odczytanie kontekstu wypowiedzi, które miały miejsce 11 października na wiecu w Warszawie – podkreślił.
Liderowi Ruchu Obrony Granic grożą 3 lata pozbawienia wolności
Jak dodał, w trakcie manifestacji PiS „chyba nawet nie wymienił Donalda Tuska z imienia i nazwiska”. – Ale prokurator wie lepiej – skwitował.
Jeśli sąd uzna Bąkiewicza za winnego zarzucanych mu czynów, może otrzymać karę trzech lat więzienia.
Czytaj też:
Morderstwo na UW. Mieszko R. nie stanie przed sądemCzytaj też:
Czynom Jaworka można było zapobiec? Była żona: Były sygnały, że jest niebezpieczny
