Niedawno otrzymaliśmy od ministerstwa edukacji narodowej dane dotyczące likwidacji szkół. MEN przekazało nam, że na przełomie 2019 i 2020 roku samorządy wnioskowały o zamknięcie 351 placówek, ale ostatecznie kuratorzy zgodzili się, by taki los spotkał 274.
W roku szkolnym 2020/2021 zlikwidowano 168 szkoły. W 2022/2023 – 92, zaś w 2023/2024 – 57.„Dane za rok 2025/2026 są z oczywistych powodów niepełne” – informował resort Nowackiej w wiadomości e-mailowej do tygodnika „Wprost”. Wiadomo jednak, że aż do teraz – od roku 2019/2020 – łącznie zlikwidowano 891 szkoły (w tym 633 podstawówki).
Nowacka zaapelowała do samorządowców: Namawiam do nielikwidowania
Szefowa MEN gościła w studiu RMF FM. Podczas rozmowy, którą poprowadził w środę (25 lutego) dziennikarz Tomasz Terlikowski, zabrała głos w sprawie niepokojącej opinię publiczną. – Namawiam samorządy do nielikwidowania szkół – zwróciła się do przedstawicieli gmin, zauważając, że ostatecznie w każdej z nich musi pozostać przynajmniej jednak placówka. – Nie można zlikwidować ostatniej szkoły – podkreśliła.
Samorządowcy decydują się na taki krok, ponieważ w wielu miejscach w związku z niżem demograficznym jest po prostu zbyt mało chętnych (za mało dzieci) do kształcenia, więc zamykanie placówek wydaje się rozsądnym wyjściem. Szczególnie zważywszy na fakt, że utrzymywanie szkół kosztuje.
Doprowadzenie do zamknięcia danej placówki nie jest jednak wcale takie łatwe – najpierw trzeba złożyć wniosek, a następnie przejść całą procedurę. – Dokumenty takie „spływają do kuratoriów”, a ich przedstawiciele następnie „podejmują decyzję, wydają opinię pozytywną lub negatywną” – tłumaczyła na antenie rozgłośni Nowacka.
Ustawa MEN w drodze
Szefowa MEN zaznaczyła, że każda gmina ma obowiązek zapewnić młodym mieszkańcom dostęp do edukacji. Wskazała też, że szkoła jest często „największą wartością” dla „samorządowca, rodziców, małej miejscowości czy wsi”. Dlatego też zaapelowała, by wstrzymać się z decyzjami dot. likwidacji placówek, przypominając, że w drodze jest w końcu ustawa, która ma wesprzeć utrzymanie małych szkół.
Nowe prawo dawałoby samorządowcom możliwość m.in. urządzania w nich klubów seniora czy bibliotek – miejsc, które służyłyby całej lokalnej społeczności, nie tylko najmłodszym, których brakuje. Oznaczałoby to, że szkolne budynki, gdy nowe prawo weszłoby w życie, używane byłby też do innych niż edukacyjne celów.
Czytaj też:
Kaczyński wściekł się na TV Republikę. Te materiały wywołały burzęCzytaj też:
Kurowska uderza w środowisko. „Mam kolegów, którzy donieśli”
