Ujawniono kulisy RBN. „To był chyba rekord”, „Najchętniej chciałby mieć to na piśmie”

Ujawniono kulisy RBN. „To był chyba rekord”, „Najchętniej chciałby mieć to na piśmie”

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zakończyło się po około sześciu godzinach dyskusji. Uczestnicy spotkania ujawniają, w jakiej atmosferze przebiegały rozmowy.

W środę 11 lutego odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na którym zostały omówione trzy tematy: program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz rzekome „wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe” Włodzimierza Czarzastego. Interia dotarła do uczestników spotkania w Pałacu Prezydenckim, którzy anonimowo relacjonują przebieg wydarzenia.

Tak przebiegała Rada Bezpieczeństwa Narodowego. „Dużo dobrej rozmowy”

To był chyba rekord. Najdłuższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego od dawien dawna – powiedział jeden z informatorów. – Było bardzo dużo merytoryki, bardzo dużo dobrej rozmowy. Bardzo dobra część dotycząca spraw międzynarodowych, zwłaszcza jeśli chodzi o punkt dotyczący programu SAFE – recenzuje inne źródło. Jednak nie wszyscy oceniają atmosferę w samych superlatywach. – Zależy od momentu i tematu. Było sporo merytoryki, zwłaszcza przy omawianiu programu SAFE. Ale były też chwile typowego politycznego ping-ponga i jałowych przepychanek – dodaje uczestnik z koalicji rządzącej.

Warto przypomnieć, że Donald Tusk na krótko przed startem RBN zabrał głos w sprawie możliwości dołączenia Polski do Rady Pokoju. – W obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady ds. Pokoju, ale będziemy cały czas analizować nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi w sposób elastyczny i otwarty – zadeklarował premier.

Jak na takie postawienie sprawy zareagował Karol Nawrocki? – Prezydent chciał zmusić rząd do zajęcia jasnego stanowiska w sprawie Rady Pokoju, tymczasem rząd woli trzymać się strategicznej niejednoznaczności w tym temacie – wskazuje informator Interii i dodaje, że prezydent „najchętniej chciałby mieć stanowisko rządu na piśmie”. – Jego by to budowało politycznie, bo mógłby pokazać Trumpowi, że zmusił zły rząd do powiedzenia „nie”, podczas gdy on do końca walczył o interesy Trumpa – dodaje.

Grillowanie Czarzastego? „Kiepsko sobie to zaplanowali”

Trzeci punkt RBN, który dotyczył Włodzimierza Czarzastego, wywołał wielkie emocje na długo przed rozpoczęciem posiedzenia. Pojawiły się pytania, czy w ogóle taki temat powinien znaleźć się na agendzie spotkania. – W mojej ocenie można mówić o postępie między prezydentem a marszałkiem – ocenia jeden z polityków obozu władzy.

– To już była szósta godzina Rady, więc wszyscy mieli już wszystkiego dosyć – komentuje inny rozmówca Interii. – Jeśli tak zależało im na zgrillowaniu Czarzastego, kiepsko sobie to zaplanowali. Trzeba było od tego zacząć, bo kiedy temat został podjęty, to wszyscy chcieli już iść do domu – podsumowuje wątek.

Czytaj też:
Polacy chcą odwołania Czarzastego? Jest jedno „ale”. Sondaż dla „Wprost”
Czytaj też:
Tusk opuścił posiedzenie RBN przed zakończeniem. Sprzeczne doniesienia

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Interia