W środę 11 lutego odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na którym zostały omówione trzy tematy: program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz rzekome „wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe” Włodzimierza Czarzastego. Interia dotarła do uczestników spotkania w Pałacu Prezydenckim, którzy anonimowo relacjonują przebieg wydarzenia.
Tak przebiegała Rada Bezpieczeństwa Narodowego. „Dużo dobrej rozmowy”
– To był chyba rekord. Najdłuższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego od dawien dawna – powiedział jeden z informatorów. – Było bardzo dużo merytoryki, bardzo dużo dobrej rozmowy. Bardzo dobra część dotycząca spraw międzynarodowych, zwłaszcza jeśli chodzi o punkt dotyczący programu SAFE – recenzuje inne źródło. Jednak nie wszyscy oceniają atmosferę w samych superlatywach. – Zależy od momentu i tematu. Było sporo merytoryki, zwłaszcza przy omawianiu programu SAFE. Ale były też chwile typowego politycznego ping-ponga i jałowych przepychanek – dodaje uczestnik z koalicji rządzącej.
Warto przypomnieć, że Donald Tusk na krótko przed startem RBN zabrał głos w sprawie możliwości dołączenia Polski do Rady Pokoju. – W obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady ds. Pokoju, ale będziemy cały czas analizować nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi w sposób elastyczny i otwarty – zadeklarował premier.
Jak na takie postawienie sprawy zareagował Karol Nawrocki? – Prezydent chciał zmusić rząd do zajęcia jasnego stanowiska w sprawie Rady Pokoju, tymczasem rząd woli trzymać się strategicznej niejednoznaczności w tym temacie – wskazuje informator Interii i dodaje, że prezydent „najchętniej chciałby mieć stanowisko rządu na piśmie”. – Jego by to budowało politycznie, bo mógłby pokazać Trumpowi, że zmusił zły rząd do powiedzenia „nie”, podczas gdy on do końca walczył o interesy Trumpa – dodaje.
Grillowanie Czarzastego? „Kiepsko sobie to zaplanowali”
Trzeci punkt RBN, który dotyczył Włodzimierza Czarzastego, wywołał wielkie emocje na długo przed rozpoczęciem posiedzenia. Pojawiły się pytania, czy w ogóle taki temat powinien znaleźć się na agendzie spotkania. – W mojej ocenie można mówić o postępie między prezydentem a marszałkiem – ocenia jeden z polityków obozu władzy.
– To już była szósta godzina Rady, więc wszyscy mieli już wszystkiego dosyć – komentuje inny rozmówca Interii. – Jeśli tak zależało im na zgrillowaniu Czarzastego, kiepsko sobie to zaplanowali. Trzeba było od tego zacząć, bo kiedy temat został podjęty, to wszyscy chcieli już iść do domu – podsumowuje wątek.
Czytaj też:
Polacy chcą odwołania Czarzastego? Jest jedno „ale”. Sondaż dla „Wprost”Czytaj też:
Tusk opuścił posiedzenie RBN przed zakończeniem. Sprzeczne doniesienia
