Jak przekazał Onetowi prokurator Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, obecnie przygotowywana jest specjalistyczna opinia dotycząca dowodów, które w ostatnim czasie ujawniono na terenie Trójmiasta.
Śledczy potwierdzili również, że w sprawie nadal przesłuchiwani są kolejni świadkowie, a w najbliższych dniach będą kontynuowane wcześniej zaplanowane czynności procesowe.
„Coś materialnego”
Jak wynika z informacji prokuratury, w przyszłym tygodniu do Sopotu uda się prokurator Tomasz Boduch, który zdobywał doświadczenie między innymi w tak zwanym Archiwum X, zajmującym się niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Jego zadaniem będzie przesłuchanie kolejnych osób mogących mieć wiedzę istotną dla śledztwa.
Choć prokurator Boduch jedzie na miejsce sam, może liczyć na wsparcie funkcjonariuszy z wyspecjalizowanego zespołu Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.
Prokuratura, ze względu na dobro śledztwa, o szczegółach wypowiada się bardzo ostrożnie. – W tej chwili przygotowywana jest opinia dotycząca pewnych dowodów obiektywnych w sprawie Iwony Wieczorek, które w miarę niedawno pojawiły się w Trójmieście. Nie chodzi o zeznania, a o coś materialnego – mówi Onetowi prokurator Stasielak.
Kosztowna ekspertyza i kilka możliwych scenariuszy
Śledczy nie mówią co prawda jeszcze o przełomie, jednak przyznają, że nowe dowody mogą odegrać istotną rolę w doprowadzeniu tajemniczej sprawy do końca. Ich analiza wymaga przygotowania specjalistycznej opinii, która „wymaga dużych nakładów pieniędzy”, ale jej uzyskanie jest „absolutnie konieczne”.
Wciąż badany jest również wątek związany z lokalem „Zatoka Sztuki”, jednak – jak zaznacza prokuratura – nie jest to jedyny rozpatrywany scenariusz.
– Mamy ułożone różne wersje pod względem ich prawdopodobieństwa. Nie myślimy tunelowo. Nie trzymamy się jednej wersji kurczowo. Oczywiście wartościujemy poszczególne wersje, ale nie wykluczamy niczego – zaznacza prokurator.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Sprawa, która poruszyła całą Polskę
Iwony Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-letnia gdańszczanka ostatni raz była widziana po wyjściu z imprezy w Sopocie. Po sprzeczce ze znajomymi wracała samotnie pieszo nadmorskim pasem w kierunku Gdańska. Ostatnie nagranie z monitoringu zarejestrowano w Jelitkowie. Do domu miała niespełna 20 minut drogi.
Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie przyniosły dotąd rezultatu. Sprawa przez lata angażowała policję, prywatnych detektywów, jasnowidzów oraz tysiące internautów.
W styczniu śledztwo wyraźnie przyspieszyło. Wszystko za sprawą komunikatu policji dotyczącego białego Fiata Cinquecento, widzianego w noc zaginięcia w Parku Reagana w Gdańsku. Zdaniem śledczych kierowca lub właściciel pojazdu może mieć związek ze sprawą.
Czytaj też:
Sprawa Iwony Wieczorek. „Krystek sypie”? Internet zawrzał, szef Archiwum X komentujeCzytaj też:
To ten trop bada prokuratura ws. Iwony Wieczorek? „Skłamał i nie ma alibi”
