Polscy żołnierze w tureckim schronie. Szef MON skomentował irański atak w prowincji Adana

Polscy żołnierze w tureckim schronie. Szef MON skomentował irański atak w prowincji Adana

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Radek Pietruszka
W piątek 13 marca w kierunku Turcji został wystrzelony irański pocisk balistyczny. Władysław Kosiniak-Kamysz pytany był o sytuację stacjonujących w regionie ataku polskich żołnierzy.

W piątek nad ranem z Iranu wystrzelono rakietę balistyczną, która zmierzała w kierunku Turcji. W bazie lotniczej Incirlik w prowincji Adana odezwały się syreny alarmowe. To obiekt, w którym stacjonują siły amerykańskie oraz oddziały NATO, w tym m.in. polscy żołnierze.

Iran wystrzelił rakietę w Turcję. Co z polskimi żołnierzami?

Pocisk ostatecznie nie dotarł do celu. Obrona powietrzna NATO przechwyciła wystrzeloną z Iranu rakietę. Informację o skutecznej operacji przekazało tureckie ministerstwo obrony. Podobny komunikat wydała rzeczniczka rzeczniczka Sojuszu Północnoatlantyckiego Allison Hart. „NATO pozostaje czujne i stanowczo broni wszystkich sojuszników” – przekazała.

W tureckiej bazie Incirlik stacjonują też Amerykanie. To jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie poza Stanami Zjednoczonymi przechowuje się amerykańską broń atomową w ramach programu Nuclear Sharing.

Kosiniak-Kamysz o polskich żołnierzach w ostrzelanej Turcji

Podczas piątkowego briefingu prasowego o sytuację polskich żołnierzy w Turcji pytano ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Poproszono go, by krótko opowiedział o zastosowanych procedurach.

– Nasi żołnierze kilkadziesiąt minut przebywali w schronie, wszystkie procedury bezpieczeństwa są wdrażane i wdrożone na najwyższym poziomie – zapewniał minister. Przypomnijmy, że polscy żołnierze w Turcji przebywają od 2021 roku. Udali się tam jako przedstawiciele NATO w związku z koniecznością zabezpieczenia regionu sąsiadującego z Syrią, gdzie od 2011 roku toczy się wojna domowa.

– Na granicy libańsko-izraelskiej często schodzimy do schronów. Dziś również polscy żołnierze zeszli do schronu na 20 minut. Ogłoszono alarm w polskim kontyngencie w Turcji. To przecież niebezpieczne, zwłaszcza że Turcja jest członkiem NATO — dodawał później w TVN24 Kosiniak-Kamysz.

Dodawał, że kolejna rakieta została przechwycona przez system amerykański oraz marynarkę wojenną. — Żołnierze byli bezpieczni. Alarm odwołano, nie doszło do żadnego zdarzenia w bazie. Według wstępnych informacji systemy Patriot przechwyciły wcześniej więcej celów —mówił.

Czytaj też:
Blokada Cieśniny Ormuz to mit? „Tankowce płyną przy wyłączonych transponderach”
Czytaj też:
Iran ma nowego przywódcę. Atak na Bahrajn, wśród rannych dzieci

Źródło: WPROST.pl / TVN24