Nowy prezes SN odpowiadana zarzuty. „Po ludzku jest to przykre”

Nowy prezes SN odpowiadana zarzuty. „Po ludzku jest to przykre”

Dodano: 
Karol Nawrocki i Zbigniew Kapiński
Karol Nawrocki i Zbigniew Kapiński Źródło: Przemysław Keler/KPRP
Nominacja Zbigniewa Kapińskiego wywołała polityczną burzę. Nowy i prezes Sądu Najwyższego odniósł się do zarzutów.

Zbigniew Kapiński został powołany przez Karola Nawrockiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Decyzja prezydenta wywołała falę krytyki wśród części prawicy. „Karolu, popełniłeś straszny błąd” – napisał w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz. „Zrobienie kogoś takiego I prezesem Sądu Najwyższego to zbrodnia, idiotyczny politycznie ruch” – stwierdził Przemysław Wipler, polityk Konfederacji. Krytyczne uwagi miał również zgłaszać Jarosław Kaczyński.

Podnoszone zarzuty dotyczą tego, że Zbigniew Kapiński był jednym z sędziów orzekających w postępowaniu lustracyjnym dotyczącym Lecha Wałęsy. Wówczas sąd uznał za autentyczne oświadczenie byłego prezydenta, stwierdzając brak współpracy z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa.

Nowy prezes SN zabrał głos. Fala krytyki po nominacji

Prezes Sądu Najwyższego odniósł się do krytyki pod swoim adresem w rozmowie z TVP Info. – Mogę jedynie przytoczyć słowa jednego z sędziów Sądu Najwyższego, byłego prezesa, który orzekał w tym sądzie najdłużej. Powiedział mi: „Słuchaj, jeżeli atakują cię politycy z każdej strony, to znaczy, że jesteś prawdziwie niezawisłym sędzią”. Przyjmuję to z jego perspektywy – podkreślił Zbigniew Kapiński.

Natomiast po ludzku jest to po prostu przykre. W tamtych realiach dowodowych, faktycznych i prawnych, jako członek składu orzekającego wydałem orzeczenie, za które biorę pełną odpowiedzialność. Gdybym miał orzekać ponownie w tych samych okolicznościach, wydałbym identyczne rozstrzygnięcie. Była to jednak jedyna sprawa w mojej 36-letniej historii zawodowej, w której okazało się, że zasadnicze dowody były celowo ukrywane w szafie czy sejfie – dodał.

Według sędziego „wyciąganie tej sprawy po 26 latach jest po prostu nieuczciwe”. – Uważam również, że politycy w żaden sposób nie powinni wpływać na prezydenta, ponieważ jest to jego prerogatywa – stwierdził prezes SN.

Zbigniew Kapiński o „upolitycznionej KRS”

Prowadząca program postanowiła odnieść się do innych zarzutów pod adresem Zbigniewa Kapińskiego, tym razem jednak podnoszonych przez drugą stronę politycznego sporu. Chodzi o fakt, iż sędzia korzystał ze „ścieżki awansu poprzez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa”.

– Dla mnie każda Krajowa Rada Sądownictwa jest w pewnym sensie upolityczniona. Byłem opiniowany przez KRS w różnych składach kilkukrotnie: w 1992, 1996, 2001 i 2022 roku. Skoro posłowie i senatorowie uczestniczą w pracach Rady oraz podpisują się pod jej uchwałami, zawsze będzie miało to pewien wymiar polityczny – ocenił.

Prezes SN zastrzegł również, że KRS niezależnie od składu, nie ma możliwości ani nadać sędziemu niezawisłości, ani mu jej odebrać. – o cecha charakteru. Niezawisłość, czyli najważniejsza cecha sędziego, w żaden sposób nie zależy od tego, przed jaką Krajową Radą Sądownictwa stawał i przez jaką był opiniowany – podsumował.

Czytaj też:
Nawrocki został „uprzedzony”? W PiS wrze po wyborze nowego prezesa SN
Czytaj też:
KRS wydała pilne oświadczenie. To reakcja na decyzję Waldemara Żurka

Opracowała:
Źródło: TVP Info