Dziennikarz TVN Mateusz Walczak zatrzymany został w ubiegłym roku. Prokuratura postawiła mu 5 zarzutów, w tym udział z zorganizowanej grupie przestępczej od listopada 2023 r. do października 2024 r.
Mateusz Walczak z zarzutami. Wyszedł z aresztu
„Celem było popełnienia przestępstw m.in. skarbowych, gospodarczych i przeciwko wymiarowi sprawiedliwości w zakresie utrudniania prowadzenia postępowania przygotowawczego przez organy ścigania poprzez udzielenia wsparcia sprawcom przestępstw, w tym mającego na celu odsunięcie referenta sprawy — prokuratora od prowadzenia śledztwa, tj. czynów z art. 258 § 1 k.k. i inne” – informowała wówczas prokuratura.
Dziennikarz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, choć stacja TVN24 zdecydowała o zawieszeniu go w obowiązkach. W czerwcu 2025 roku Mateusz Walczak za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że wyszedł z aresztu. Później dopiero dowiedzieliśmy się, że musiał wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 150 tys. zł.
Prokuratura i Mateusz Walczak o toczącym się śledztwie
Na jakim etapie jest obecnie ta sprawa i co do powiedzenia ma podejrzany? Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu poinformował redakcję Plejady, że trwa postępowanie przygotowawcze. – Służby planują dalsze niezbędne czynności zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy oraz procesowego zabezpieczenia całości materiału dowodowego – mówił.
Karolina Stocka-Mycek z prokuratury w rozmowie z „Faktem” rok temu zaznaczała, że trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. – To postępowanie jeszcze potrwa, ponieważ jest bardzo obszerne. Trudno nawet ocenić, kiedy się zakończy. Obejmuje 600 tomów akt – informowała.
Jak podkreśliła Plejada, przy sprawie nie pracuje już prokurator Katarzyna Żarkowska, która wysłała do zatrzymania dziennikarza 11-osobowę grupę uderzeniową złożoną z uzbrojonych agentów CBA, CBŚP, ABW i Straży Granicznej.
— Mój wątek został wydzielony do oddzielnego rozpoznania we wrześniu 2025 r. Od tego czasu nie są prowadzone żadne dodatkowe czynności z moim udziałem. Czekam na wyjaśnienie tej sprawy, podobnie jak szeroko rozumiana opinia publiczna – mówił Mateusz Walczak.
Czytaj też:
Rozstrzygnięcie w sprawie „dwóch wież”. Zapadło po przesłuchaniu Kaczyńskiego Czytaj też:
Internauci wierzą sygnaliście ze Szpitala Południowego? Wyniki analizy pokazują nastroje
