Minister stanął po stronie Brzoski. Oskarża Facebooka o „cenzurę w najczarniejszym wydaniu”

Minister stanął po stronie Brzoski. Oskarża Facebooka o „cenzurę w najczarniejszym wydaniu”

Dodano: 
Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski Źródło: Newspix.pl / TEDI
Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wypowiedział się na temat sporu biznesmena Rafała Brzoski z koncernem Meta. Wmieszał w to wszystko także prezydenta Nawrockiego.

W ubiegłym tygodniu twórca InPostu Rafał Brzoska po raz kolejny publicznie wyraził swoją niechęć do Facebooka. Tym razem jednak wywołał do tablicy polskich pracowników koncernu, których wymienił z nazwiska.

Brzoska stał się z Facebookiem. Gawkowski jest po jego stronie

„Tak działa koncern Meta w Polsce — nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat” – pisał biznesmen.

„Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny pytając »o co chodzi Tato?«, to jak się polskiemu zarządowi tej g******ej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków Sądu Polskiego – TO POWIEM TAK — na waszym miejscu szukałbym innej pracy” – kontynuował.

„Operacyjne kierownictwo Meta związane z polskim rynkiem, złożone z polaków (celowo z małej litery), co zaprzedali się przestępczej działalności tej firmy w naszym kraju” – pisał ostro. „Ambicje zawodowe są ważne — ale twarz ma się tylko jedną!” – dodawał Brzoska.

W poniedziałek 17 sierpnia po stronie Brzoski opowiedział się minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Korporacja Meta, powszechnie znana jako Facebook, musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem!” – grzmiał już na samym wstępie swojego wpisu na X.

„Przypadek Rafała Brzoski pokazał, jak działa dziś biznesowy model platform społecznościowych: ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę” – pisał dalej.

Minister Gawkowski o Facebooku: Najczarniejsza cenzura

„A dodatkowo kiedy ofiara, której wizerunek służy do okradania ludzi, zaczyna o tym głośno mówić, Meta po prostu ją blokuje. To cenzura w najczarniejszym wydaniu” – oburzał się polityk. Podkreślał, że nie chodzi o spór jednostki z technologicznym gigantem, ale o bezpieczeństwo miliona Polaków.

„Meta ma pieniądze, technologię i możliwości, żeby skutecznie zatrzymywać takie treści. Ma też obowiązek to robić. Nie ma zgody na to, żeby na oszustwach zarabiały platformy, a rachunek płacili ich użytkownicy. Żądam od Mety realnych działań, a nie kolejnych deklaracji” – pisał Gawkowski.

Minister przypomniał też, że rząd chciał wprowadzić narzędzia do walki z oszustwami i do dyscyplinowania wielkich platform społecznościowych. Ustawę zawetował wówczas prezydent Karol Nawrocki. „Pracujemy jednak dalej i nowe przepisy wdrażające DSA wkrótce będą znów przyjęte przez parlament. Liczę, że ze strony prezydenta tym razem nie będzie ochrony big techów, tylko ochrona polskich użytkowników” – podsumował minister.

Jadczak zażenowany wpisem Gawkowskiego

Na komunikat Gawkowskiego bardzo negatywnie zareagował dziennikarz Szymon Jadczak. Wytknął ministrowi lata bierności. „Jakie to jest żenujące. Pan jest ministrem od dwóch lat. Ile razy w tym czasie przedstawiciele Meta spotykali się z przedstawicielami Pana ministerstwa?” – przypominał.

„Co Pan przez ten czas zrobił, żeby uciąć patologię Mety? Stać Was tylko na wpisy w mediach społecznościowych, których nawet sami nie piszecie” – zarzucał politykowi.

Czytaj też:
Meta przerzuci koszty DST na Polaków. Nowe zapisy w regulaminie
Czytaj też:
Politycy otrzymają obowiązkową lekturę. Big tech ma coraz większy wpływ na rządy