Były wiceminister sprawiedliwości – poszukiwany na terenie Polski i Europy – dwa tygodnie temu skierował do warszawskiego sądu pismo. Korespondencja zawierała wniosek o nadanie mu tzw. listu żelaznego, który gwarantowałby, że do zakończenia procesu nie groziłby mu areszt.
Do tamtego momentu spekulowano, gdzie znajdować może się ścigany przez prokuraturę poseł Prawa i Sprawiedliwości. Na piśmie znajdował się jednak adres, co rozwiało wątpliwości. Korespondencja nadana została z terytorium Naddniestrza – zbuntowanego regionu, który po upadku Związku Radzieckiego w 1990 r. postanowił pozostać lojalny wobec Moskwy. Dziś rządzony jest przez prorosyjskie władze – nieuznawane przez demokratyczne państwa.
Czy podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości wciąż znajduje się na wschodzie Mołdawii? W piątek (28 sierpnia) Radio Kraków opublikowało kolejny dowód, który może o tym świadczyć.
Naddniestrze. To może być kolejne potwierdzenie, że były wiceszef MS jest w Tyraspolu
Nieoficjalną informację ws. przekazał redakcji Radia Kraków jeden ze słuchaczy. Sfotografował on Romanowskiego w hotelu City Club, ale – jak zastrzegła rozgłośnia – na zdjęciu tym „nie da się jednoznacznie potwierdzić jego tożsamości”. Dowód udostępniony przez radio faktycznie przedstawia mężczyznę łudząco do niego podobnego, jednak ma ono bardzo słabą jakość.
Anonimowe źródło Romanowskiego po raz ostatni byłego wiceministra widziało tam w czwartek (27 sierpnia).
Są też kolejne osoby, które także rozpoznały polityka PiS, a nawet „słyszały, jak rozmawiał po polsku przez telefon”.
Czytaj też:
Zaskakujące wieści o Romanowskim. „Najbardziej niepokojący wariant” Czytaj też:
Tam Romanowski chciał uciec z Węgier. Napotkał nieoczekiwane problemy
