Zaskakujące wieści o Romanowskim. „Najbardziej niepokojący wariant”

Zaskakujące wieści o Romanowskim. „Najbardziej niepokojący wariant”

Marcin Romanowski, poseł PiS
Marcin Romanowski, poseł PiS Źródło: Newspix.pl / TEDI
Marcin Romanowski twierdzi, że za granicą korzysta z paszportu na inną tożsamość. Nie wiadomo jednak, skąd miał dokument. W sprawie pojawiły się zaskakujące hipotezy.

Jednym z najbardziej zagadkowych elementów sprawy Marcina Romanowskiego jest dokument, którym polityk ma posługiwać się podczas pobytu poza Polską. We wniosku o wydanie listu żelaznego polityk PiS wskazał, że przebywa w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza. Jednocześnie przekazał, że korzysta z paszportu wystawionego na inną tożsamość.

Gdzie jest Marcin Romanowski?

Oficjalne rejestry nie potwierdzają bowiem, aby osoba o imieniu i nazwisku Marcin Romanowski przekraczała granice państw, przez które miał podróżować. Polityk tłumaczy, że przyczyną może być właśnie dokument wystawiony na inne dane.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przyznał, że nie jest w stanie wskazać, w jaki sposób poseł mógłby legalnie otrzymać polski dokument tożsamości wystawiony na inne dane. – Proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego – mówił śledczy.

Obrońca Marcina Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski, także nie chciał komentować tej kwestii. Zapytany o okoliczności zdobycia dokumentów przez swojego klienta powołał się na tajemnicę adwokacką.

Marcin Romanowski posługuje się fałszywym paszportem?

Sama możliwość korzystania przez państwo z dokumentów pozwalających ukryć prawdziwą tożsamość nie jest czymś nadzwyczajnym. Polskie przepisy przewidują takie rozwiązania w określonych sytuacjach, przede wszystkim związanych z ochroną osób współpracujących z wymiarem sprawiedliwości lub służbami.

– Nie możemy wykluczyć wariantu, że doszło do tego jeszcze przed ucieczką. Mogło być tak, że jego koledzy przewidywali, że coś będzie się działo. I miał w ten sposób wystawiony polski paszport na inne nazwisko. Mogli po prostu zakładać ewakuację i na to się przygotowywali – komentuje źródło ze służb w rozmowie z Radiem Zet.

– Powinno to być precyzyjnie odnotowane. To oczywiście się praktykuje. Dla chociażby legalizacji świadków koronnych czy na potrzeby służb – dodaje.

O możliwość uzyskania paszportu na inną tożsamość zapytano również polityka z sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Rozmówca, który poprosił o zachowanie anonimowości, sceptycznie ocenia hipotezę, że Marcin Romanowski mógł otrzymać taki dokument jeszcze w czasach rządów PiS.

– Nie mieści mi się to w głowie. Nie wierzę w to. Desant PiS poczynił ogromne szkody w niektórych miejscach. To np. likwidacja placówek ABW. Wyłom w bezpieczeństwie państwa, przez który inni szeroko mogli tu robić różne rzeczy. Jednak nie wierzę w to, że nawet w tamtym okresie byłoby możliwe zorganizowanie fałszywej tożsamości przez którąś z naszych służb dla takiego człowieka – komentował polityk.

– Ale to jest bardzo wrażliwy temat, przede wszystkim z uwagi na bezpieczeństwo państwa. Pomimo tego, że za czasów PiS do tych służb trafiali trolle, a działalność ludzi tego ugrupowania poczyniła w służbach specjalnych wielkie szkody, uważam, że nie byłoby możliwe, żeby wykorzystać fałszywą tożsamość dla ochrony polityka PiS. Nie przeszliby wewnętrznych procedur – tłumaczył.

Romanowski ukrywa tożsamość? Padły słowa o służbach

Inną możliwość wskazuje rozmówca Radia Zet mający w przeszłości związki ze służbami specjalnymi. – Orban jeszcze przed oddaniem władzy mógł w pakiecie zabezpieczeń spowodować wystawienie mu węgierskiego paszportu na inną tożsamość. Drugi i najbardziej niepokojący dla nas wariant zakłada, że zrobili to Rosjanie. I wydali mu dokument dowolnego kraju – zauważa.

Rozmówca zastrzega, że „współczesnych dokumentów legalizacyjnych nie da się łatwo przygotować metodą chałupniczą”. – One są bardzo dobrze zabezpieczone. Jeżeli służby mają coś takiego zrobić, to dysponują niewypełnionymi blankietami, na których dokonują odpowiednich wpisów. Nikt nie będzie bawił się w kradzież paszportu, wymianę zdjęcia, bo przy dzisiejszych technologiach to w ogóle odpada – wyjaśnia.

Czytaj też:
Zwrot ws. Marcina Romanowskiego. Sąd nie miał wątpliwości
Czytaj też:
Ziobro i Romanowski dostają po 25 tys. zł. Musieli poprawić dokumenty

Źródło: Radio Zet