Gdybym miał stanąć po stronie propozycji, zacząłbym od rzeczy najważniejszej. W polskiej historii wielokrotnie mieliśmy sojusze. Problem polegał na tym, że ich realna wartość ujawniała się dopiero w chwili kryzysu. Dzisiaj jesteśmy członkiem NATO. Nie tylko politycznie. Militarnie.
Polska jest częścią wspólnego systemu planowania obronnego, struktur dowodzenia, ćwiczeń, logistyki i odstraszania. NATO podkreśla, że w ostatniej dekadzie zasadniczo wzmocniło swoją wschodnią flankę, zwiększyło liczbę sił wysokiej gotowości i przygotowało najbardziej kompleksowe plany obronne od zakończenia zimnej wojny.
To historyczna zmiana. Ewentualny agresor nie musiałby dzisiaj kalkulować wyłącznie potencjału Polski. Musiałby kalkulować potencjał całego Sojuszu. A to zupełnie inny rachunek.
Amerykańscy żołnierze są już w Polsce
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
