Posiedzenie zostało odroczone z powodu choroby sędziego. Nowy termin nie został ustalony. Sędzia udał się do lekarza, nie wiadomo jak długo będzie na zwolnieniu - poinformowano w sekretariacie sądu.
Poseł na blogu w styczniu zadał pytania dotyczące ewentualnego nadużywania alkoholu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Tok postępowania
Prokuratura Lublin-Północ umorzyła śledztwo w tej sprawie uznając, że czyn Palikota może być uznany tylko za przestępstwo pomówienia, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego, zatem nie ma interesu społecznego w kontynuowaniu z urzędu postępowania karnego.
Nie zgodził się z tym pełnomocnik prezydenta i złożył zażalenie na decyzję prokuratury. Zarzucił prokuraturze obrazę przepisów mówiących o znieważeniu prezydenta i poniżeniu organu państwa. Domaga się prowadzenia sprawy z urzędu.
Lubelska prokuratura wcześniej już dwukrotnie odmawiała wszczęcia śledztwa w tej sprawie, za każdym razem uzasadniając, że czyn Palikota nie ma znamion przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego. Wszczęcie śledztwa nakazał w kwietniu prokuraturze lubelski sąd okręgowy, który uwzględnił zażalenie pełnomocnika prezydenta.
Sąd poinstruował prokuraturę o potrzebie sprawdzenia, na jakiej podstawie Palikot formułował swoje pytania. Prokuratura utrzymuje, że wykonała wszystkie czynności, jakie zalecił jej sąd.
W maju przesłuchiwani byli w tej sprawie sekretarz stanu w kancelarii premiera Julia Pitera i Palikot. Jak informowała wówczas rzeczniczka prokuratury okręgowej Beata Syk-Jankowska powiedzieli oni, że rozważania na temat zdrowia prezydenta wynikały z zakulisowych wypowiedzi osób ze środowisk politycznych i parlamentarnych, ale nie potrafili wskazać konkretnych osób, które miałyby informacje na temat rzekomych problemów zdrowotnych prezydenta.
O co pytał Palikot?
Poseł Palikot w styczniu pytał na swoim blogu: "Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?".
Wpis posła krytykowali politycy zarówno opozycji, jak i koalicji rządzącej. On sam utrzymuje, że chodzi mu o większą jawność w polityce. Palikot przeprosił Lecha Kaczyńskiego. W liście otwartym poseł napisał, że jego intencją nie było podważanie autorytetu ani atakowanie osoby prezydenta. Jednocześnie podkreślał, że jako obywatel "ma prawo pytać o wszystko przedstawicieli demokratycznie wybranych władz". Prezydent nie przyjął przeprosin.
ND, PAP