Powstało "Porozumienie dla przyszłości"

Powstało "Porozumienie dla przyszłości"

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Powstanie ruchu "Porozumienie dla przyszłości" skupiającego centrolewicę, czyli m.in: SdPl, Partię Demokratyczną-demokraci.pl, Zielonych 2004 - ogłosił w Warszawie europoseł Socjaldemokracji Dariusz Rosati.

W niedzielnej konferencji inicjującej "Porozumienie dla przyszłości", która odbywa się w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki wzięli udział, poza Rosatim, m.in. szef SdPl Wojciech Filemonowicz, szefowa PD Brygida Kuźniak, Marek Borowski, Janusz Onyszkiewicz.

Obecni byli także politolog prof. Kazimierz Kik i była pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Magdalena Środa.

Według Rosatiego, "Porozumienie dla Przyszłości" to ruch społeczny i "porozumienie ludzi, którego główną cechą ma być otwartość". "Zapraszamy do współpracy wszystkich, wszystkie środowiska lewicy i politycznego centrum. Przed nikim się nie zamykamy" - deklarował Rosati.

Podkreślił, że ruch ten nie będzie nową partią polityczną, a poszczególne partie zachowają odrębność. "Porozumienie dla przyszłości" - jak mówił - jest przeciwwagą dla awantur o przeszłość.

Według Rosatiego, potrzebne jest nowe otwarcie i nowy projekt polityczny, "będący alternatywą dla partii prawicowych". "Chcemy tworzyć ruch społeczny, porozumienie ludzi, którym bliskie są takie wartości jak wolność, solidarność, równe szanse, wrażliwość na biedę, stawanie po stronie słabych i pokrzywdzonych" - mówił Rosati.

Zdaniem Rosatiego, PO oraz PiS fundują Polakom "nieustanne awantury", a polityka w ich wydaniu to "niekończące się spory". "Polska polityka oderwała się od ludzi i ich potrzeb (...) Rządzą nią sondaże i specjaliści od PR. Jest to ciągły medialny spektakl" - uważa eurodeputowany.

Szef SdPl Wojciech Filemonowicz mówił z kolei, że z niedzielnej konferencji powinno popłynąć "głośne +nie+ dla powrotu do władzy Tadeusza Rydzyka, Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa, zwanego dziś Z". "Bo nie ma powrotu do przeszłości, bo Polacy tego nie chcą" - dodał Filemonowicz.

Jak podkreślił, "Porozumienie dla przyszłości" powstaje po to, aby "przywrócić Polsce rządy rozumu".

Na konferencji prasowej Rosati był pytany o stosunek do SLD. "Nie jesteśmy alternatywą dla SLD. Jesteśmy gotowi współpracować z kolegami z SLD" - deklarował eurodeputowany.

Dopytywany natomiast o wspólną z Sojuszem listę w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, Rosati ocenił, że byłoby to "rozwiązanie sensowne w sytuacji w jakiej jest Polska, gdzie dominują dwie partie prawicowe". "Czy taka jedna wspólna lista powstanie? Zobaczymy. W naszym porozumieniu jest gotowość do rozmowy" - dodał.

Szejna z kolei przypomniał na niedzielnej konferencji prasowej SLD w Warszawie, że Sojusz od dawna postuluje utworzenie jednej, silnej formacji lewicowej wokół siebie. Zaznaczył jednak, że nie wyobraża sobie, aby w ramach wspólnej listy lewicy część posłów (chodzi głównie o PD), zasiliła - inną niż PES (Partię Europejskich Socjalistów) - frakcję w PE.

"Nie tracimy jednak nadziei, mamy nadal ogromne oczekiwania i nadzieje, że ta wspólna lista lewicy powstanie, bo to jest naszym celem" - zadeklarował Szejna.

Przed konferencją "Porozumienia dla przyszłości" mówiono, że zaproszenia do wzięcia udziału otrzymali m.in. Włodzimierz Cimoszewicz, Paweł Piskorski i Andrzej Olechowski.

"Skierowaliśmy zaproszenia do wielu osób. Gdyby te osoby zechciały z nami współpracować, bylibyśmy bardzo szczęśliwi" - powiedział Rosati, pytany o zaproszenia.

Jednak w samych partiach, które tworzą "Porozumienie dla przyszłości" nie ma do końca przekonania do tej inicjatywy. "Zobaczymy za miesiąc, czy pojawimy się w sondażach" - ocenił w rozmowie z PAP anonimowy polityk PD. Jak dodał, w eurowyborach będą raczej dwie listy.

ab, pap

Pitbul: pies na polityków. Nowy portal rozrywkowy zaprasza!

 11

Czytaj także