Czarnecki: bezczelność. Jurorzy besztają za piosenkę Rosiewicza

Czarnecki: bezczelność. Jurorzy besztają za piosenkę Rosiewicza

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Ryszard Czarnecki (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
"Co za bezczelność!" – w taki sposób eurodeputowany Ryszard Czarnecki zareagował na ostatni odcinek show „Must be the music” emitowanego przez Polsat. Czarneckiego oburzyło to, że jurorzy wyśmiewali się z jednego z uczestników, który zdecydował się wykonać piosenkę "Pytasz mnie" Andrzeja Rosiewicza.
Uwagę posła zwrócił występ młodego wokalisty spod Sanoka Piotra Wolowicza i reakcja jury na wybrany przez niego utwór. "Piosenka niestety była patriotyczna. Co za bezczelność! No i, pożal się Boże, jurorzy, dali popalić młodemu artyście" - ubolewa Czarnecki. 

"Pani Zapendowska pouczała z idiotycznym błyskiem w oczach: ciesz się, ale nie śpiewaj takich piosenek. Jakieś bogoojczyźniane, takie patriotyzmy. To jest coś okropnego. Nie daj się w to wciągnąć, nie idź tą drogą" – strzeszcza wypowiedź jurorki Czarnecki. "Pan Sztaba błysnął klozetowym dowcipem: >może czas na nowy program: zabij mnie swoją muzyką< – kontynuuje eurodeputowany. Czarnecki nie pozostawia bez komentarza nawet jurora który nie wyraził opinii o utworze: "Najmłodszy Łozowski słusznie uznał, że milczenie jest złotem i nie dał głosu, czyli ciała, choć razem z innymi zagłosował przeciw wykonawcy".

"Poziom kultury osobistej równy Rowu Mariańskiego, bo nawet nie Żuław. Słowem: totalny obciach. Ot, taki pseudomuzyczny, pseudokulturalny paw. Sam autor pokazał klasę nie tylko artystyczną. Po bełkocie jurorów powiedział: w tych czasach emigrowanie jest, niestety, częste, a mi się wydaje, że ojczyzna jest jednak najważniejsza" - podsumowuje Czarnecki.

pmr

+
 17

Czytaj także