Kierowcy zapłacą za niejasne przepisy?

Kierowcy zapłacą za niejasne przepisy?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu Źródło: FreeImages.com
Krajowa Izba Gospodarcza alarmuje, że definicja „pojazdu samochodowego” sformułowana w ustawie o drogach publicznych, może spowodować poważne problemy z naliczaniem opłat za przejazdy po drogach krajowych w ramach elektronicznego systemu poboru opłat.
1 lipca 2011 roku w Polsce ma ruszyć nowy system poboru opłat dla kierowców samochodów ciężarowych poruszających się po polskich autostradach. W praktyce oznacza to, że na polskich drogach pojawią się urządzenia umożliwiają rozliczanie kierowcy pojazdu z każdego kilometra przejechanego po drodze objętej takim systemem. Będzie to możliwe dzięki zamontowaniu w samochodzie specjalnego nadajnika, który w momencie wjazdu na płatną drogę przekazuje systemowi informację o tym, że trzeba zacząć „naliczać" płatne kilometry. W momencie, gdy pojazd opuszcza płatną autostradę, ten sam nadajnik przekazuje informację, by „wyłączyć licznik" naliczający opłatę.

Założenia niezgodne z ustawą

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. W świetle przyjętej ustawy o drogach publicznych, elektroniczne opłaty mogą być pobierane m.in. za przejazd samochodu osobowego (z przyczepą). To z kolei jest niezgodne z założeniami ustawy o drogach publicznych i jej uzasadnieniem. Krajowa Izba Gospodarcza przekonuje, że definicja „pojazdu samochodowego" jest zbyt szeroka i powinna być wyłączona w stosunku do pojazdów o nadwoziu osobowym. Takie rozwiązanie pozwoli – według KIG – uniknąć poboru opłat z tytułu pojazdu o nadwoziu osobowym posiadającego homologację ciężarową.

Przepis stanowi bowiem, że „korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za przejazdy po drogach krajowych pojazdów samochodowych, za które uważa się także zespół pojazdów składający się z pojazdu samochodowego oraz przyczepy lub naczepy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, w tym autobusów niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej".

Nieświadomy ustawodawca

Zdaniem KIG, ustawa powinna w sposób jednoznaczny wskazywać, z tytułu przejazdu jakich pojazdów samochodowych po drodze krajowej jest pobierana opłata. „Modyfikując definicję „pojazdu" przyjętą w dyrektywie 1999/62/WE z 17 czerwca 1999 r. w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe, ustawodawca, najprawdopodobniej nieświadomie objął nią również samochody osobowe z przyczepą” – informuje KIG.

Zgodnie z art. 2 lit d dyrektywy, „pojazd" oznacza pojazd silnikowy lub zespół pojazdów, który jest wyłącznie przeznaczony lub wyłącznie używany do przewozu drogowego towarów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony. Zarówno krajowa jak i unijna definicja pojazdu jest nieprecyzyjna, ponieważ nie uwzględnia sytuacji, w której do pojazdu wyłącznie używanego do przewozu towarów, o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t zostanie dołączona przyczepa, w wyniku czego zespół pojazdów przekroczy minimalną masę określoną w ustawie i dyrektywie.

W przypadku dyrektywy problematyczny staje się pobór opłat z tytułu przejazdu lekkich ciężarówek, o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 t, które są konstrukcyjnie przystosowane do ciągnięcia przyczepy. Jeżeli taki pojazd będzie ciągnął przyczepę, z tytułu przejazdu powinna być naliczona opłata, jeżeli zaś porusza się bez przyczepy – nie zawiera się w definicji „pojazdu" w rozumieniu dyrektywy 1999/62/WE. KIG zwraca też uwagę, że nie ma możliwości zweryfikowania wagi pojazdu w punkcie poboru opłat.

ps