Jak nas podsłuchują

Jak nas podsłuchują

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
W zeszłym roku policja i inne uprawnione służby wystąpiły o zarządzenie podsłuchu wobec 6723 osób, ale samych podsłuchów było więcej, bo wnioski mogły dotyczyć tej samej osoby więcej razy, np. dlatego, że korzystała ona z więcej niż jednego telefonu.
Taką informację przedstawił senackiej komisji praw człowieka, praworządności i petycji pierwszy zastępca prokuratora generalnego Marek Jamrogowicz. Zgodnie z ustawą o prokuraturze, komisja ta przyjęła do wiadomości informację statystyczną o stosowaniu kontroli operacyjnej wobec obywateli przedłożoną po raz pierwszy w historii przez prokuratora generalnego.

Z dokumentu wynika, że w 2010 r. wszystkie uprawnione organy (policja i pozostałe służby) skierowały wnioski o zarządzenie kontroli i  utrwalanie rozmów lub wnioski o zarządzenie kontroli operacyjnej wobec 6723 osób. Wobec 6453 osób sąd zarządził kontrolę i utrwalanie rozmów lub kontrolę operacyjną. Odmówił tego wobec około 1 procenta osób - 52. Wobec 218 osób zgody na wnioski o kontrolę operacyjną nie wyraził prokurator - wynika z informacji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

Kto nas podsłuchuje

Zgodnie z ustawą w statystycznej informacji osobno wyszczególniona jest działalność policji w materii podsłuchów. Jak podał Seremet, policja wnioskowała o zarządzenie kontroli operacyjnej wobec 5824 osób, a sąd zarządził taką kontrolę wobec 5594 osób; odmówił jej zarządzenia wobec 41 osób, a na wnioski o kontrolę operacyjną wobec 189 osób zgody nie wyraził prokurator. Z dokumentu wynika, że Żandarmeria Wojskowa, Straż Graniczna, Biuro Ochrony Rządu, ABW, Agencja Wywiadu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, CBA (czyli pozostałe służby mające prawo stosować techniki operacyjne) wnioskowały o podsłuch wobec 1129 osób. Nie wiadomo, w ilu przypadkach odmówiono na to zgody - czy to na etapie prokuratorskim, czy sądowym.

Co pewien czas odżywa publiczna dyskusja o podsłuchach, które dziś może stosować dziewięć służb specjalnych. Na założenie przez nie  podsłuchu operacyjnego (czyli jeszcze przed formalnym śledztwem prokuratury w danej sprawie) musi wyrazić zgodę prokurator generalny oraz sąd. Można to robić tylko w celu wykrycia wymienionych w  odpowiednich ustawach ściśle określonych najgroźniejszych przestępstw oraz gdy inne środki zawiodą.

Nawet statystyki są tajne

Prasa często donosi jednak o różnych nieprawidłowościach. Dziś tajne są nawet same statystyki tych działań -  służby odmawiały ich ujawnienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.  W 2008 r. doszło do tajnego wystąpienia w Sejmie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego dotyczącego podsłuchów. Jak ujawniła wtedy "Rzeczpospolita", podał on, że w 2007 r. o 18 proc. wzrosła liczba wniosków policji o kontrolę operacyjną, a o 25 proc. wzrosła liczba takich działań policji w trybie niecierpiącym zwłoki, co  potem akceptowały sądy. Prokuratorzy odmówili zgody wobec 2 proc. ogółu wniosków policji, a sądy - 0,5 proc. W 2007 r. ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawnił, że w 2006 r. policja złożyła o 4,6 proc. mniej wniosków o podsłuchy niż w 2005 r., a ABW - o  5,3 proc. mniej.

RPO protestuje

Niedawno rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz zaskarżyła do  Trybunału Konstytucyjnego ustawy pozwalające służbom specjalnym zdobywać w tajny sposób dane o obywatelu, których zakresu precyzyjnie nie  określono. Według RPO narusza to prawo do prywatności. Lipowicz zwróciła uwagę, że jednostka nie posiada żadnej wiedzy o takiej ingerencji służb w jej wolność i z tego powodu nie może korzystać np. z prawa odwołania do sądu.

zew, PAP

Czytaj także

Czytaj także