SLD usuwa kontrowersyjne zapisy z instrukcji dla kandydatów

SLD usuwa kontrowersyjne zapisy z instrukcji dla kandydatów

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Tomasz Kalita, fot. Wprost
Sojusz Lewicy Demokratycznej postanowił zmienić swoją, skierowaną do kandydatów partii, instrukcję wyborczą . Poprzednia - zawierająca m.in. fragmenty dotyczące częstowania alkoholem, kaszanką i czekoladkami - wywołała powszechną krytykę. Teraz kontrowersyjne zapisy zniknęły.
Z opublikowanej wczoraj instrukcji wyborczej kandydaci mogli dowiedzieć się między innymi, że "Twoi konkurenci będą bacznie Cię obserwować, odnotują każdy rozdany przez Ciebie gadżet, policzą każdą szklankę piwa wypitego na twoim spotkaniu wyborczym, a następnie skrupulatnie opiszą nieprawidłowości w donosie do PKW". Partia przestrzegała też przed częstowaniem alkoholem, zwracała również jednak uwagę, że kandydaci na posłów mogą rozdawać za darmo czekoladki i kaszankę.

Zapisy krytykowali posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. - Jakość instrukcji zawsze zależy od jakości kandydatów. Widocznie w SLD jest z tym problem. Ten język jest infantylny i moim zdaniem wskazuje na brak zaufania władz partii do kandydatów i ich inteligencji. SLD po zmianie przywództwa ma wyraźny problem z językiem przekazu. Nastąpił tu widoczny regres - krytykował Jacek Protasiewicz z PO. Mariusz Kamiński z PiS mówił natomiast, że instrukcja "jest rodem z PRL", zaś Sojusz traktuje swoich kandydatów jak idiotów.

Z dystansem do przygotowanej przez partię instrukcji podszedł też wczoraj Marek Wikiński, wiceszef sztabu wyborczego SLD. Jak mówił instrukcja nie powaliła go na kolana, jednak przystępna forma mogła pomóc startującym po raz pierwszy kandydatom zapoznać się z prawnymi zawiłościami i przestrzegać przepisów. Dlaczego więc Sojusz zdecydował się na zmiany? - Zmieniliśmy końcówkę, bo budziła liczne namiętności. Instrukcja miała być przystępna dla kandydatów, ale skoro było tyle uwag uznaliśmy, że powinniśmy ją zmienić. To kwestia sposobu komunikacji - tłumaczył rzecznik SLD Tomasz Kalita.

tch, TVN24
 2

Czytaj także