Za kolejną niedotrzymaną obietnicę rządową uznał sprawę stoczni szczecińskiej. Przypominał jej upadek i obietnicę premiera Donalda Tuska dotyczącą ratowania zakładu. - Jeśli chodzi o stołki i limuzyny, to politycy PO-PSL są zawsze na miejscu; jeśli chodzi o stocznię, nie biorą odpowiedzialności na siebie - dodał odnosząc się do wypowiedzi wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka (PSL), który podczas uroczystości rocznicowych Porozumień Sierpniowych w Szczecinie mówił, że to nie on odpowiada za upadek stoczni.
Jak zaznaczył Napieralski, rząd także nie zrealizował obietnicy komputerów dla uczniów. Zapewniał, że SLD ma program, dzięki któremu każde dziecko w Polsce będzie mogło skorzystać z osiągnięć nowych technologii. - Lekki laptop, lekki komputer będą do ich dyspozycji. Tylko my mówimy, że komputer jest ostatnim elementem tego programu. Bo trzeba przygotować programy nauczania, bo trzeba zainwestować w zmianę infrastruktury w szkole. Trzeba przygotować nauczycieli i dać im narzędzia. A na końcu dać komputer dziecku. Ale ten komputer ma być po to, aby dziecko mogło z niego korzystać, a nie żeby był kolejnym gadżetem, albo cegłówką, która jest niepotrzebna i leży gdzieś z boku - powiedział. Podkreślał, że sprawa śmierci Barbary Blidy musi być przestrogą, aby w przyszłości żaden rząd nawet nie pomyślał o wykorzystaniu służb specjalnych w politycznej walce.
pap, ps