Pitaval Stoczni Szczecińskiej

Pitaval Stoczni Szczecińskiej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom zarząd Stoczni Szczecińskiej poręczył za jej b. wiceprezesa Andrzeja Ż. Wskutek poręczenia menedżer nie został aresztowany.
Obecny zarząd spółki przysłał do sądu poręczenie za Andrzeja Ż. Zdaniem mec. Reichelta, właśnie to zadecydowało o niezastosowaniu aresztu wobec obecnego wiceprezesa stoczni.
W środę poznański Sąd Rejonowy aresztował tymczasowo na trzy miesiące czterech innych członków b. zarządu Stoczni Szczecińskiej: Krzysztofa P. - byłego prezesa spółki oraz Ryszarda K., Grzegorza H. i Zbigniewa G.

Ponadto, dwa banki wypowiedziały kredyty udzielone holdingowi.
Andrzej Ż., wiceprezes obecnego zarządu holdingu a przedtem wiceprezes poprzedniego zarządu firmy, został zatrzymany przez policję w niedzielę razem z czterema innymi członkami władz firmy na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Prokuratura zarzuca im m.in., że na skutek ich działalności holding stracił ponad 69 milionów złotych.
Podczas wiecu kilku tysięcy pracowników holdingu, który rozpoczął się na rampie przeładunkowej na terenie zakładu o godzinie 7 rano, przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Janusz Gajek odczytał apel skierowany do stoczniowców przez obecnego prezesa holdingu Janusz Malewskiego.
"Stocznia Szczecińska Porta Holding SA zwraca się z uprzejmą prośbą o udzielenie poręczenia dla pana Andrzeja Ż., wiceprezesa zarządu. Prośbę swą motywujemy tym, że w obecnej sytuacji holdingu dobre kontakty z armatorami są podstawą dla dalszych losów przemysłu stoczniowego w Szczecinie i w kraju. Bez pana Ż. wielce utrudniony jest kontakt z armatorami przy wznowieniu budowy statków przez nowy podmiot gospodarczy" - napisał prezes Malewski.
Stoczniowcy pismo Malewskiego wygwizdali. Posypały się też inwektywy i wyzwiska pod adresem Ż.
Obecny na wiecu prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa, która powstaje w miejscu upadającej Stoczni Szczecińskiej SA - największej z około 30 spółek holdingu - Andrzej Stachura, usiłował przekonać stoczniowców do udzielenia poręczenia.
Stoczniowcy zadecydowali jednak, że poręczenia nie udzielą. "Istnieje coś takiego jak poręczenie majątkowe. Niech zapłacą je ci, którzy chcą, żeby pan Ż. wrócił do stoczni. A my nie bierzmy na kark deklaracji społecznej" - stwierdził rzecznik Komitetu Roman Pniewski.
Prezes Stachura poinformował także, że dwa banki: PKO BP oraz Pekao SA wypowiedziały kredyty Porcie Holding.
"We wtorek nastąpiło wypowiedzenie kredytów i rozliczenie statków (budowanych za pieniądze z kredytów). We wtorek był komitet kredytowy odnośnie udzielenia finansowania nowemu podmiotowi. Jaka jest decyzja - dowiemy się w środę" - powiedział.
W niedzielę policja zatrzymała pięciu członków byłego zarządu firmy, w tym m.in byłego prezesa holdingu Krzysztofa P. oraz właśnie Andrzeja Ż. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu postawiła zarzut niegospodarności i działania na szkodę holdingu pięciu, z siedmiu, byłym członkom zarządu. Zdaniem prokuratury, na skutek ich działalności holding stracił ponad 69 milionów złotych.
Zatrzymani członkowie byłego zarządu byli jednocześnie udziałowcami Grupy Przemysłowej (grupa ma około 50 proc. udziału w holdingu, w skład którego wchodzi około 30 spółek, w tym Stocznia Szczecińska SA), która nie należała do holdingu. Prokuratura uważa, że menedżerowie działając na szkodę Stoczni Szczecińskiej Porty Holding SA jednocześnie działali na korzyść Grupy Przemysłowej. W czasie, kiedy holding stracił wspomniane ponad 69 milionów, Grupa Przemysłowa miała zarobić ponad 28 milionów złotych.
We wtorek w południe Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu przesłała do tamtejszego Sądu Rejonowego wniosek o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące zatrzymanych menedżerów. Decyzja sądu ma być ogłoszona w środę. Za przestępstwo, w sprawie którego zostało wszczęte śledztwo, grozi do 10 lat więzienia.
We wtorek policja zatrzymała szóstego byłego członka zarządu holdingu, wiceprezesa Marka T. Marek T. był jednocześnie prezesem spółek Porty Petrol, która zajmowała się handlem paliwami oraz Porty Info zajmującej się obsługą informatyczną holdingu. Do roku 1998 przez osiem lat był wojewodą szczecińskim. Marek T. nie jest członkiem Grupy Przemysłowej.
Stocznia Szczecińska Porta Holding SA w październiku ubiegłego roku utraciła płynność finansową i w marcu wstrzymała produkcję. Na przymusowe urlopy wysłano wtedy około sześciu tysięcy pracowników, którzy do dzisiaj nie wrócili do pracy. 17 czerwca zarząd Stoczni Szczecińskiej SA, największej z 30 spółek wchodzących w skład holdingu, złożył wniosek o upadłość.
nat, pap